wtorek, 11 lipca 2017

dla przyjemności

http://artdaily.com/?date=07/11/2017#video

pięknie opowiada. Jego sztuka jest dla przyjemności odbiorcy.

niedziela, 9 lipca 2017

Kazanie - próby i wnioski

Weekend spędziliśmy pracując nad Kazaniem. Jak zobaczyłem jak to wygląda po tak długiej przerwie to przez moment pomyślałem, że ten spektakl nie uda się. I że źle ustawiłem dramaturgię i w ogóle tezę tego.
Szybko doszedłem do wniosku, że ten tekst zawsze będzie opowiadany. Przestrzeń jest realna. Musimy szukać rozwiązań w aktorze (a czasami w teatrze), które nie powielają się tonacyjnie i intencjonalnie. I zaczęło się powodzić. Zrobiliśmy 3/4 dość precyzyjnie. Oczywiście za dwa tygodnie to musi uleć ponownej weryfikacji na zimno, ale dużo dobrej roboty zostało wykonane. Niezły to eksperyment poza tym. Nigdy nie robiłem czegoś podobnego, pozbawionego jako takiej fabuły. Zadaniem było udramatyzować opowiadanie. Posługujemy się zasadą bardzo mocnych cięć i zmian napięciowych. Jestem bardzo ciekaw jak to zadziała na widza. Spektakl jest mocno prowokacyjny. Jest na granicy mojej wrażliwości jako odbiorca. Gdzieś mocno mi się wdziera w moje myślenie o Bogu.
Błażej musi trzymać się tonacji, bo czasem mu się to wyłącza i podaje informację. (podobną rzecz zauważam u Dominika). Trzeba rozwijać swój zasięg tonacyjny.
I jeszcze jedno: od momentu kiedy Błażej złapał formę postaci zupełnie inaczej się tego słucha. Wyważamy też bardzo dokładnie proporcje między "straszno" a "śmieszno".

piątek, 7 lipca 2017

Miodek - Twój śmiech mnie niepokoi

...jak ktoś jest wielki, to jest normalny. Wspaniałe.

Samotność - próba trzecia i czwarta - wnioski

Teraz już jestem w środku tej historii. Wyklarował się dokładnie temat. W takim momencie zaczynam się zastanawiać nad przypadkiem - wyłuszczyłem Łukaszowi o czym bym chciał, żeby był ten spektakl, i dziś rano znalazłem DOKŁADNIE taki fragment, który powiela moje myśli. Do tego jest tam zdanie, które bardzo chciałem, żeby było "teraz już się można zatrzymać".
"Będę żył wedle moich zasad, a wam nic do tego". Bardzo jestem ciekaw wersji scenicznej. Mam prawie wszystkie sceny wykoncypowane. Dziś dodałem scenę komentowania wyścigu - budowania napięcia. 
Jutro i pojutrze: Kazanie z Błażejem. Od poniedziałku z Viktorią na scenie. 

czwartek, 6 lipca 2017

Samotność - zadania (druga próba)

zadania:
- wzmocnić kontekst kobiety (koniecznie; dlaczego opowiada to dziewczyna)
- ustalić przeciwko czemu ona dokładnie się buntuje; nie ogólnie, tylko konkretnie; i DLACZEGO się buntuje przeciwko establishment; czy to bunt młodego pokolenia? na razie niejasne.
- waga sprawy: postawić dokładnie konflikt w obrazie. Powrót do pytania DLACZEGO.

Dobrze się nam układa już dziś historia. Dramaturgia raczej też, ale:
dlaczego zabieramy widzowi ten czas? W jakim sensie to może być dla widza ważne?

środa, 5 lipca 2017

Samotność - po pierwszej próbie w przestrzeni

...nie układa mi się ta historia w głowie. Obiektywnie patrząc po prostu jeszcze nie wiem czego od tego tak naprawdę chcę. Do tego nie jasne są dla mnie pewne fragmenty. Jak czytałem książkę to wydawało mi się wszystko bardziej przejrzyste. Mamy początek. Dobry. Teatralny. Są pomysły do kilku scen. Ale o czym to robimy? To ani ja, ani Viktoria nie wie. Na razie miejmy nadzieję. 
Przez moment wczoraj pomyślałem, że można by spróbować poprowadzić taki eksperyment, że ona jest w ciągłym biegu, a zegar (?) wyznacza jej przerwy i interwały, a każdy dzień zaczyna się od jej wstania z łóżka, ale na projekcji... 
I tu pytanie, które sobie zawsze zadaję: jak ma się projekcja w tym spektaklu? po co ona jest? 
U Kondrada już sobie odpowiedziałem na to. A tutaj... dziś próba druga. Zobaczymy czy coś się wyjaśni. Dobrze by było ustalić jakąś logiczną kolejność. 
To, co ewidentnie dobre, to to, że historia mi nie jest potrzebna do chyba dość inteligentnych pomysłów. Ale to się okaże...
SCENY do zaakceptowania: biegu, dyrektora z podaniem ręki, scena zwycięzcy (tylko jak uhonorowana), projekcja przed metą i przeniesienie tego w plan żywy (może ze zwolnieniem; wyraźniejszą ekspozycją). 


Wietnam - próba pierwsza w przestrzeni

Próbuję się z tekstem, który sam w sobie nie ma potencjału dramatycznego, ale oderwanie tekstu od jego pierwotnego sensu skutkuje od razu pomysłami scenicznymi. Na razie szukamy tylko sensów, biorąc za temat Aleppo - jako bazę. Konrad zmaga się ze sobą i już by chciał wykonywać dobrze, i nie kuma, że się nie da od razu. 
Próbę zrobiliśmy umiejscawiając akcję w dżungli i grając tą przestrzenią. Jednak jest jeszcze druga opcja - może ciekawsza - postawienie bohatera w stanie traumy powojennej i powodowanie, że wojna mu się przypomina (harmonijka, która łączy dwa światy - teraz i wtedy). Zysk jest taki, że robi się dość uniwersalnie, i to jest też wada zarazem - uniwersalnie w teatrze ergo robi się dość ogólnie - szczególnie jeśli chodzi o wybór języka teatralnego - no bo w tym przypadku trzeba iść abstrakcją - nie karabin, a np. kula albo laska. Poszukiwanie desygnatów jest ciekawe, ale nie chce wypaczyć sensu. 
Ustawiliśmy sekwencję tekstu, którego jest za dużo. 
Zadanie na piątek: ustawić cały scenariusz tekstowo. 

poniedziałek, 3 lipca 2017

od kilku dni

Od kilku dni powtarzam bezwiednie "tylko ze strachu". Oto źródło. 


Tadeusz Kubiak

Tylko ze strachu 

Kochają się przytulają się
Tylko ze strachu
Boją się samotności
Drżą jedno o drugie
Tylko ze strachu
Boją się śmiertelnie
Czarnych cmentarzy uczuć

Nie kłamią tylko wtedy gdy opowiadają sny
Bo snów nie trzeba wybaczać

Między obłudą kobiet a zazdrością mężczyzn
Szukają czego nie ma: miłości

Tylko ze strachu
Tylko ze strachu przed samotnością
Przepędzają od siebie jak psa
Obojętność
Która by ich uleczyła jak sen

Oto jest cała miłość naszego pięknego wieku
Po śmierci Tristana i Izoldy
Romea i Julii
Laury i Petrarki
Beatrycze i Danta
I tych wszystkich nudnych kochanków
I nadzianych uczuciem gołębic
Bez których bardzo często jest źle na świecie
Poetom
I niepoetom także

Tylko ze strachu przed samotnością
Ta dziewczyna słodka w szorstkiej łupinie
Pomarańczowego swetra
Leci ku miłości jak ćma do świecy
Zdmuchnij chłopcze ten obłudny płomyk
Nie funduj jej karuzeli lodów kina
Mając zamknięte serce nie otwieraj jej ciała
Jak różowego owocu: tylko ze strachu
Tylko ze strachu przed samotnością
Która przyjdzie i tak do ciebie
Zagubionego w tłumie jak ziarnko maku ślepe

Nauczmy się samotności
Aby siebie nawzajem nie krzywdzić

Nasza czułość zabija nas
Nasz cynizm zabija innych

Nie wypełniajmy sobą pustki
Którą przeczuwamy w rzece
Nie zastępujmy liścia na gałęzi
Który rośnie bez nas

Nauczmy się samotności
Nie bójmy się samotności

Nauczmy się samotności 

OKR monodramy - finał

wnioski: 
- banał (o czym się opowiada vs przewidywalność widza; do tego dochodzi prowadzenie tematów)
- nie wyciskanie oczywistych emocji: działanie podtekstem lub kontrapuktem
- zmiany w procesie psychologicznym: dawanie czasu na zmianę emocji (szczególnie ważne po powstaniu spektaklu, bo mam tendencję do poganiania aktorów - a to jednak zależy w największej mierze od struktury rytmicznej)
- nie wprowadzać silnych emocji dopóki nieustalimy sprawy, w którą gramy (wrażenie jest a) wymuszania na widzu reakcji a b) my, widzowie nie kumamy skąd t emocja się bierze (z jakich okoliczności)
-  wyczerpywanie się konwencji: zabawa nią, możliwa zmiana - przykład złej konstrukcji: bieganie przed burzą w "Micie" - to powtórzenie nie służy spektaklowi, można by się tym zabawić
- usprawiedliwienie obecności rekwizytów; dosyć oczywiste, ale jednak konstrukcja, która potrafi scalić spektakl tak, żeby był "jednorodny". 
- pytanie o plastykę obrazu... i o abstrakcję... o tym muszę pomyśleć