piątek, 26 października 2012

zaczynam wpis o Kartotece...
bardzo dobre. Muszę wrócić do tego Różewicza...

poniedziałek, 22 października 2012

Windowisko 2012

Windowisko jak zwykle inspirujące. Zaczęło się rewelacyjnie od monodramu "I będą święta" w reżyserii chłopaka, którego obserwuję już od jakiegoś czasu. Bardzo odważny, bez kompleksów, doskonale operujący materią współczesnego teatru - Piotra Ratajczaka. Oni tez wygrali. Miło byc w takiej konfiguracji - 2010 - Marcin Bortkiewicz (zawodowiec), 2011 - GSz, - 2012 - Piotr Ratajczak (zawodowiec do potęgi). W każdym razie z niego należy brać przykład. Oprócz żelaznej konsekwencji reżyser wprowadza elementy muzyczne, które niczego nie wnoszą do spektaklu, a jednak tam są i nikt się nie czepia. natomiast ten nie narzucający się język teatru, zmiany dramturgiczne - spina i rozluźnia - są genialne ( i do tego precyzja wyrażająca się w braku niepotrzebnych elementów; oprócz tej muzyki). Do tego dochodzi aktorka, która gra to naprawdę - bez sciemy emocjonalnej. Tak uwielbiam. Prawdziwy majstersztyk. Jest możliwość pokazania tego u mnie myślę, ale musimy się dogadać.
ostatnia scena - gdzie stoi jak choinka... cóż za pomysł. 
Inne spektakle ciekawe. W reszta monodramów brakuje ręki reżysera. Zespoły różnie. Ecce Homo poszło na głęboką wodą i na razie to zbyt trudne dla nich. Spektakl nie trzyma.
My - nie najgorzej. Ładnie się to rozkręca. Jestem ciekaw w jaką stronę to jeszcze pójdzie. W tej przestrzeni gdzie ledwo postawiliśmy konstrukcję, bez powietrza wokół to średnio gra. Były sceny bardzo dobre, i niezłe. słabych nie było. Całość chyba się przyjęła.Te zmiany wprowadzone są dobre.
Dla Błażeja tam jeszcze jest trochę, ale ten poziom jest zadowalający.

wtorek, 9 października 2012

warsztaty w I LO

Po bólach i bojach prowadzimy warsztaty w I LO. Na pierwszy ogień - niestety w ich przestrzeni "klubu" poszła klasa I Asi (nie powinno to być w ich murach - za dużo luzu i nastroju szkolnego). I pozamykani ludzie na maksa niechcacy współpracować, ale po czasie zaczęliśmy dochodzić do efektów.
Gdyby nie...
po raz pierwszy od 8 lat zdarzyła mi się taka sytuacja, żeby ktoś zaczął nas obrażać. Najpierw jakiś chłopak zaczął do mnie mówić na Ty.. kiedy mu zwróciłem uwagę, to mnie zignorował, a potem do Dominika powiedział "zamknij pizdę" (cytuję). Taki byłem zszokowany... nawet nie jezykiem, ale otwartością. Pomyślałem w tym momencie, że mogę go zniszczyć (chyba podobną myśl miał Dominik) ale wcześniej rozmawialiśmy o tym, żeby nikogo nie wykluczać, wiec przeszliśmy dalej do ćwiczeń tym bardziej że klasa się zaczęła otwierać. Trzeba było zmienić strategię - pokazać na sobie, że nie ma nic głupiego w byciu w emocji - i nagle zaczęło się robić super. Był tam chłopak, który jak inni usiadł (nie będzie brać udziału) ale wyrwałem go w ostatnim momencie, a właściwie dziewczyna która była obok niego. I jemu się udało. Na przyszłość będzie musiał podjąć trudna decyzję - z kim jest...
Miało to sens, chociaż sytuacja z tym inwazyjnym chłopakiem chodzi za mną. Myślę sobie, że może ma problemy... może nadepnęliśmy mu na odcisk...  nic nie usprawiedliwia takiego zachowania... ale przypadki ludzkie sa różne. Czy można takim ludziom pomóc?
No nic... pozostaje się cieszyć, że pracuję z tak fantastycznymi ludźmi. Na pewno jesteśmy bogatsi o to doświadczenie nieprzyjemne. 
Na końcu poprosiłem go na rozmowę. I powiedziałem po ludzku bez pedagogiki że nie ma o co sie obrażać i że po prostu nie wypada w liceum przekraczać granic przyzwoitości, bo będzie to za nim chodziło. Myślę, że ten gość nie jest zły... za tydzień mamy z nimi jeszcze godzinę. Zobaczymy jak będzie. Czy przyjdzie.

środa, 3 października 2012

po wyznaczonych torach...

Wszystko się układa. Sporo inspirujących ludzi wokoło. Dużo ciepła i życzliwości. Po Utworze o Matce i Ojczyźnie - bardzo mocnym, świetnie podanym nasi ludzie też jakby trochę niesieni na skrzydłach. Bardzo intensywnie pracujemy nad nowymi rzeczami. Dużo wnosi dobra energia Dominika. jeszcze nigdy tak mi nie "leciała" praca nad spektaklem - robimy tak jakby odpowiedź na "I julia" pt... "Romeo." Niesamowite jak nośny jest ten tekst; ile tam jest jakości. W każdym razie na razie mamy 10 minut spektaklu, i jeśli tak dalej pójdzie to powstanie coś fajnego.
W tym tygodniu pierwsza próba Makbeta. Młodzi się uczą. Bardzo ciekawe nowe osoby. Świetnie pracują. "Stare" też świetnie. Świetnie. Fajnie. Dobrze. Czyżbym miał znowu Złotą Jesień w głowie?
Anatol napisał genialną muzykę do Władcy Much. GENIALNĄ. aż się chce wyjść na scenę.