środa, 28 sierpnia 2013

Jestem przygotowany do sezonu (wrzesień - grudzień)

Do grudnia mam plan. Robię za dużo rzeczy naraz, ale ten czas wakacyjny był dobry, bo sie zdążyłem do większości solidnie przygotować. Z młodymi będę miał trzy rzeczy do grania - bardzo różne w charakterze i w zadaniach dla nich. Belfer (4 spektakl) będzie najtrudniejszy, ale też najprzyjemniejszy.
Festiwale - juz wiem co i gdzie. 
I warsztaty z prof. Bielunasem i  moje zajęcia indywidualne.
Wszystko jest ready.
Żeby tylko pary wystarczyło i ich zaangażowania (i czasu!)
Dziś rozpisałem Młodzież kontra...wojna i pomysł (skonsultowany z Wandą) wydaje nam obojgu się świetny.  
Zdecydowałem się grać na Monobloku (przyciśnięty nadzieją :). 
Grałem już Uśmiech ponad 20 razy. Sporo. Czuję jak dojrzało. W Szczecinie było niesamowicie. 
Zaskakujące jest to, że przy moich obliczeniach do grudnia zagramy ok. 75 spektakli. WOW! Tego jeszcze nie było. A i Łukasz coś wspominał o Bon Voyage... to było cholera dobre. Choc teraz bym to troche zmodyfikował.
 
 

piątek, 23 sierpnia 2013

Zajawka "Dziecka dla początkujących"

organizuję do końca nasze zajawki ze spektakli, żeby była pełna dokumentacja naszej działalności. A i lda potomnych może...

czwartek, 22 sierpnia 2013

nasze logo w postaci filmowej jako zajawka treści

realizacja: Magdalena Tatera
Takie ot. Do wyświetlania przed filmami naszymi.

wtorek, 20 sierpnia 2013

już tego nie zagramy więc...

To był ładny spektakl. Świetnie się pracowało. I fajnie się rozkręcał. Zagraliśmy go raz na festiwalu w Wejherowie i dostał tam pierwszą nagrodę. Potem zrobiliśmy wersję monodramową z Michałem i (za własne pieniądze) pojechałem z nim do Wrocławia, i tam zagrał przyzwoicie, tylko nie poradził sobie z przedmiotami, ale ciągle było to w duchu "Różewicza". Siedzący w komisji dyrektor Teatru Polskiego w Warszawie odczytał to jako szyderę i tylko szyderę. I nie wiem czy to mój błąd w reżyserii czy w ich powierzchownym oglądaniu. Wydaje mi się (choć pewności nie mam), że to drugie jest prawdopodobne. Sądząc po rzeczach, które nagradzali pozytywnym komentarzem, a były... dość (żeby nikogo nie obrazić) banalne. Oczywiście istnieje druga możliwość że to nasze było mało komunikatywne. Michał (wtedy) miał prawo sobie nie do końca poradzić. To był jego pierwszy tak poważny festiwal i pierwszy monodram (a to trudne bardzo).
nagranie z premierowego grania
ciekawy błąd w finale: spada świeczka, aktor nie podnosi, mimo że kończy się całość jego twarzą w świetle i zdmuchnięciem.  

piątek, 16 sierpnia 2013

czas zrobić nowy

 
Już czas na nowe trailery. Jak wrócę, to się tym zajmę. Ten się udał nieźle. Kiedy to było...

dzisiejszy pomysł


Z konieczności jestem na 10dniowym urlopie i przychodzą mi dziwne pomysły do głowy. Dziś za sprawą gry komputerowej Julki pomyślałem, że chętnie bym zrobił dziwny młodzież kontra Ninja. Ten pomysł nie ma walorów artystycznych, ale mogłaby być dla wszystkich niezła zabawa.
Jest tam dużo walorów takich jak honor, precyzja, oddanie. Wyobrażam sobie kilka scen, które mogłyby być nawet silne. I do tego same dziewczyny i dwóch facetów. Gdyby młodzi chcieli się pobawić, to bym to zrobił. Czemu nie? (Dla nich bym popracował nad postaciowaniem).
- latarnie noszone
- atak ninja
- walka
- osamotnienie w walce
- harakiri
- walka z bosem
- rytuał
- muzyka tak charakterystyczna

wtorek, 13 sierpnia 2013

Damian i Toruń


... graliśmy sobie w siatkówkę... uwielbiam ludzi moich...w pewnym momencie Damian Sz. mówi:
na końcu roku pani prof. ucząca 30 lat w szkole teatralnej podsumowuje rok: "ten facet (Damian) jest najlepszy. Pierwszy na liście prezenterów, ale on juz przyszedł taki. Ja z tym nie mam nic wspólnego". :) cóż może być bardziej rewarding dla mnie. (kibicuję temu gościowi; i wiem że zajdzie daleko). 

niedziela, 11 sierpnia 2013

plany na sezon 2013 - wrzesien - grudzien


kilka festiwali:
"Dziecko" w Wejherowie - 25-27 pazdziernika
"Władca Much" na Windowisku - 25-27 pazdziernika (ten sam termin, ale to tak blisko, że chcemy zagrać na obu)
"Badz ze mną"/"Bóg się rodzi" w Żninie - tu wątpliwość i zależy to głównie od sali, której nie znam. - 20-22 września
- i chyba Monoblok Marka (chyba czas to zagrać na tak poważnym festiwalu monodramów; z ciekawości)
i wystarczy festiwali na ten rok. Najważniejsza i przełomowa była znowu Warszawa i moje granie w Szczecinie.
spektakle:
- wznowie "kontra Śmierć" (z Pauliną jako guślarzem)
- dwa monodramy
- zacznę pracę ze Stanisławem nad nowym monodramem pod warunkiem że będzie to coś zupełnie innego
- "Belfer" na to bardzo się cieszę (kto zagra Belfra..? Sebastian?)
- rozegramy "Ego"
- pogramy "Bądz ze mną" mam nadzieję, to zależy od Darii i jej dyspozycyjności. Tu nie wiem jak będzie.
- i zrobię jeszcze jeden Młodzież kontra...
warsztaty:
- prof. Bielunas
- Hołubowska Eliza (taniec, ruch)
- głos (kto?)
zdjęcie z "Pinokii" to był ciekawy spektakl; wtedy nie umiałem poprawiać własnych błędów, ale juz wiedziałem, że jest nie tak.

środa, 7 sierpnia 2013

...Szczecin i SOFFT

Ufff...bardzo dużo doświadczeń z każdej strony. Kwitując spektakl - rewelacyjny we mnie. 100 procent prawdy, 100 procent przeżycia. Dobrze, że poza konkursem. Do tego, co najważniejsze, tak to też zostało odebrane. Potwierdza to moje podejrzenie o komunikatywność w momencie przeżycia własnego. Umocniłem naszą pozycję w Polsce, dotarłem do nowego odbiorcy. Tyle o spektaklu. (granym w Kanie nareszcie)
Ale działy się tam dużo ważniejsze sprawy.
Zanurzony po uszy w to co tam się działo... np. mój udział w paradzie (R A K). Oddechy i jego brak. Pokoik i spanie na podłodze na cieniutkim materacu. Uśmiech ostatniego dnia kiedy się okazało, że jest z kim rozmawiać o teatrze jak równy z równym.
Przyjemność z przebywania i spocenie słońcem wpadającym do pokoju.
Spektakle inne:
Eliza Chołubowska (Gryfino) taniec - niesamowity grany naprawdę monodram. (zaproszę ją na warsztaty). Planeta M zaskakująco słabo. aktorzy w miare ok, ale adaptacja i reżyseria jakby zrobiona na kilka scen. Autentyzm teatru CBA z Tarasina, ale nie potwierdzony nagrodą (niestety). (A planeta III). Łukasz (kolega ze studiów reżyserskich) z Vinegret z Wrocławia bardzo świeże, choć to nie ich poziom mierzenie się z młodzieżą. Bardzo inteligentni chłopacy od Mrożka, choć spektakl niby ok, ale jednak słaby.
Mam(y) nowe pomysły - kontra kibole...

czwartek, 1 sierpnia 2013

 
 Jaką oni pisali wspaniałą poezje pomimo czasów w ktorych przyszło im żyć. 
Gajcy obok Baczyńskiego to moi ulubieni poeci. Jaka metafora. A byli tacy młodzi. Pamiętam w którąś rocznicę Powstania zdjęcie z Warszawy zburzonej i tylko pomnik Chrystusa Króla. 
Ale pewnie juz tego nie znajdę. (to nie to zdjęcie, ale ten sam pomnik)
T. Gajcy:
Już jutro może nie ostygłym
od łuny okiem będę musiał
ogarnąć świat i spojrzeć wprost
na nieba lot i tęczy most; -
już jutro może dym jak widły
zapachnie chlebem, ognia rózga
wysokim kwiatem w ogród spadnie,
a ptak, co w smutku miał mieszkanie,
odmiennym szeptem zamknie sen.

I kiedy będę musiał dotknąć
miłosną ręką drzew tych samych,
położę na nich gniewną pięść.
A kiedy nad mą samotnością
przyjdzie mi słowa jak kolana
radośnie zginać, sercu ufać
i słuchać echa, w którym głos
jak broń oddzwania albo kość,
warga otworzy się jak lufa.

Jak jabłoń obłok w oknie stanie
i szepnie - śpiewaj, szepnie - wróć.
Niech głos wysmukły drży jak łódź,
bo to odmienne jest kochanie.
Już jutro może kwiaty grube
pochłoną cię i czas zapomni,
gdy nad twą wiosną tęczy supeł
nad spiż wspanialszy i nad pomnik.

I w dłoni ciepłej twarz ukryta
zacięży nagle, kropla ust,
jakbym na wardze łunę niósł,
zabarwi sen wśród ptasich gitar,
stwardnieje kora pod dotknięciem
czerwonych palców. Lekka kość
jak dziewann żółtych wonny włos
uśmiechem pozna mnie męczeńskim.

I szepnie - śpiewaj, szepnie - idź.
Nie tobie lekkim słowem kochać,
lecz stać nad czasem tym jak krzyż
i znaku czekać znów w obłokach.
Bo jestem tutaj płodnym pyłem,
by miłość rosła, kiedy runą,
i trwoga wielka, gdy zabijać
będą wpatrzeni w zbrojne jutro

Dwa monodramy

Wracam do Wyłuskania. (Skąd ta potrzeba powrotów?) ALE:
robię to zupełnie od nowa. Rozjaśniam niejasne wtedy rzeczy. Buduję konflikt wokół trzech wyznaczników: sklep vs metafizyka (konkret miejsca kontra metafizyka tego miejsca, bo opowiada o ontologicznych sprawach), sprzedawca kontra postać - manekin - człowiek bez właściwości (na którym wszystko można pokazać), konfliktowe właściwości kapeluszy - młodość kontra starość, piękno/dobro kontra zgorzknienie/zło. Wszystko zahacza o pytanie: "Kim pan zatem jest?". Kim jesteśmy, a kim moglibyśmy być. Dlaczego życie jest zbudowane z konfliktów. Dlaczego mamy takie charaktery jakie mamy, i nie możemy mieć innych. Czy coś wybieramy? Jak teraz o tym myślę, to właściwie tylko jedno z tych pytań mnie interesuje...
język: wszystko zaczyna się od gestu postaci - manekina. Spróbujemy dać mu więcej życia. (Światełka leddowe); (VOCALER). 
... drugi to o samobójstwie. I mam tak dobry pomysł. Tylko nie gotowy tekst. Choć myślę o tym, żeby to była konstrukcja z wielu. Sarah Kane, Sylvia Plath. Wojaczek. I teksty inne, trochę dziwniejsze.