wtorek, 28 stycznia 2014

czym skutkuje optymizm...

Jedziemy do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z "Heysel". Pani Naczelnik (która była na premierze) zrobiła to. Pięknie. To coś nowego. Może otworzy nowe drzwi (w mojej głowie).

zdjęcie: Daniel Frymark

zajawka cz.1 teaser

teaser... część dalsza później.

sobota, 25 stycznia 2014

"Bądz ze mną" w Bramie Pomorza

Na razie tylko wrażenie pierwsze:
Jestem pod wrażeniem, że taki intymny spektakl dao się w napięciu zagrać w Galerii. Jedynym problemem okazała się Peggy - bez zmiany światła, widz ma prawo się zgubić. Drobiazgi, małe niedociągnięcia, ale: nawet w takich warunkach ma to siłę.
Może uda nam się tam coś jeszcze zagrać. Takie "Dzieło Sztuki" to byłby tam szok.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Warsztaty w przyszłym tygodniu


Po "weekendzie" przygotowuję się do warsztatów jakoś szczególnie. Mam już część materiałów. Najwięcej czasu zajęło mi przepisywanie tekstów z nagrań. Myślę, że mój pomysł może otworzyć młodym nowe możliwości, dać nowe narzędzia. Tylko robić to dokładnie i postawić na ich partycypację - a właściwie na ich świadome odkrywanie. 
Trochę brakuje mi siły i oddechu. 
Ale jeszcze trochę...
Oddalają się ode mnie pewne plany. Ewidentnie czuję, że brakuje mi pary, nawet jak chodzę. A to do mnie niepodobne. 
Praca daje mi cel. Od - do. Konkretnie.
"Ogólnie" mnie wkurza. Na "ogólnie" nie mam czasu.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

odkrycie.

Nie mamy racji. Ecce też nie ma racji. Racja leży pośrodku. Nie sama emocja. Nie sama melodia. Przemyślana konstrukcja dźwiękowa tekstu. Teraz sobie posprawdzam.

piątek, 10 stycznia 2014

Grona Gniewu - Steinbeck - aktualizacja

Świetna książka. Steinbeck dostał Nobla. Książka jest dołująca. Mam jakieś ciągłe nieuzasadnione skojarzenie z Auschwitz - to znaczy z tematem zła, które po prostu JEST. Świetnie to pokazuje Haneke w filmie "Biała Wstążka" - tu we wsi zło się czai za rogiem, w duszy młodych, a Tam, w Wielkim Świecie zastrzelono arcyksięcia Ferdynanda.
U Steinbecka obraz rozpaczy ludzi i znikąd ratunku. Zostawieni swojej psychice, bezsilni wobec okrutnej rzeczywistości, która w gruncie rzeczy sprowadza się zawsze do tego samego mianownika - "Jak mi jest dobrze, to po co dbać o innych". Życie jest jedno i każdy dba o swoje (bo nie ma czegoś takiego jak kolektywny żołądek" Ayn Rand), ale tak jak w genialnym filmie z Wynoną Rider "Miasteczko Salem" istnieje coś takiego jak nazwisko, lub honor jak kto woli. I samoświadomość. Choć to ostatnie pewnie u niektórych silniejsze niż u innych. 
Do samego pisania, które tak gęstnieje u Steinbecka fabularnie - kiedy wydaje mi się, że już sporo wiem, on mi pokazuje kolejny aspekt tego problemu (jakby podawał argumenty; do tego używa dramaturgii mi bliskiej - od nudy rozkręca) - dokładam piękne opisy przyrodniczo-biologiczne. On sam był żywo zainteresowany biologią i to się czuję. Nie jest to takie bez znaczenia, można powiedzieć stanowi przeciwwagę dla problemów, które podejmuje. 
Narracja (forma opowiadania), która ma różne odsłony - słyszymy "głosy" ludzi jakbyśmy koło nich stali, to też bardzo ciekawe. I wszystko podporządkowane celowi. Wydaje mi się społecznemu..
Myślę, że Świetlika stać na takie pisanie. 
 

Podsumowanie Roku 2013 - przedruk z www.rapsodyczne.chojnice24.pl

2013 był owocnym rokiem. Studio zagrało 54 spektakle w całej Polsce od Kielc, przez Warszawę na Gdańsku kończąc. Spektakle, które są w repertuarze Studia otrzymały szereg nagród:
- Nagroda Główna za spektakl "Bóg się Rodzi" na festiwalu w Grudziądzu
- Nagroda Główna za spektakl "Versus" na Ogólnopolskim Festiwalu w Żninie
- Nagroda od jury młodzieżowego za spektakl "Versus" na Ogólnopolskim Festiwalu w Żninie
- I miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu "Luterek" w Wejherowie za spektakl "Dziecko dla początkujących"
- II nagroda na OFTS w Akademii Teatralnej w Warszawie za spektakl "Dziecko dla początkujących"
Cieszą również nagrody indywidualne - w tym na najbardziej prestiżowym wieloetapowym Ogólnopolskim Konkursie Recytatorskim
- Nagroda Główna dla Dominika Gostomskiegow finale 60. OKR'u w Ostrołęce
- I nagroda dla Dominika Gostomskiego na wojewódzkim etapie 60. OKR'u w Sztumie
- wyróżnienie dla debiutującej Kamili Puchalskiej na wojewódzkim etapie 60. OKR'u w Sztumie
- wyróżnienie dla Kamili Puchalskiej na III Ogólnopolskim Konkursie im. R. Brandstaettera
- I nagroda w finale wojewódzkim dla gimnazjalistów dla Viktorii Szopińskiej w Sopocie
Warto również dodać, że Viktoria zaliczyła premierę w Teatrze Polskim w Bydgoszczy, a Dominik został przyjęty do Szkoły Teatralnej we Wrocławiu.
Projekt Teatr Repertuarowy ciągle ma się dobrze i będzie kontynuowany w 2014. Studio podjęło się licznych inicjatyw - włączyliśmy się do akcji zbierania krwii "Krwiobus", Grzegorz Szlanga wyreżyserował spektakl z seniorami "Czas przeszły" a także z osobami głuchymi "Antygonę". Graliśmy również przeznaczając dochód na cele charytatywne.
Odbyły się 4 premiery, w tym również premiera pierwszego spektaklu ulicznego "Ego". Bardzo dużym powodzeniem cieszył się wśród dzieci spektakl "Śnieżka" w reżyserii Dominika Gostomskiego.

czwartek, 9 stycznia 2014

ten rok...

Ten rok oczywiście będzie mijał pod znakiem 10-lecia Studia. Wymyśliłem sobie, żeby raz w miesiącu organizować spektakle w nieteatralnych miejscach - po prostu wyjść do ludzi zamiast czekać aż do nas przyjdą. Tym bardziej, że ludziom mogło się "przejeść". Czas uderzyć znowu w nowego widza w moim mieście. Co mi z tego, że w Polsce nam świetnie idzie. Chciałbym, żeby tu było też "domowo" i tak dobrze. 
Zaplanowałem dość precyzyjnie pierwszą połowę roku. Dobrą informacją jest to, że prof. Bielunas (wstępnie) zgodził się przyjechać i zrobić spektakl na dorosłych. W końcu zagram z moimi aktorami. To będzie ciekawe. Korci mnie, żeby zaproponować mu "terroryzm", ale może nie... Choć on by to umiał zrobić... 
W tym roku postawię na dogranie spektakli, które będą w repertuarze - robi się ich niebezpiecznie dużo. 
I wszystkie bardzo lubię pokazywać. Jestem ciekawe co się jeszcze wydarzy z "Bądź ze mną. Jestem". Czuję jaki to ma potencjał. Drugim celem jest edukacja: zgromadzić starszych znowu i dać kolejne narzędzia do pracy. Robi się ciekawy zespół. Z Łukaszem indywidualnie popracuję (jak będzie miał czas; na razie kiepsko, ale czasu będzie dosyć - metodycznie i stopniowo, po jednym aspekcie). Młodzi są coraz lepsi; szybko osiągamy dobre rezultaty. Jeszcze chciałbym udowodnić "gówniarzom", że Ego jest dobrym spektaklem, choć jęczą na niego strasznie, ale on jest tak interesująco inny od wszystkiego, że warto by to było grać (najlepiej coś wygrać na festiwalu, żeby IM pokazać). Tylko ilość ludzi... i braki sprzętowe (tablety; laptopy; ciągle to pierwsze granie było najlepsze mimo, że było dużo błędów, ale miało nastrój).
Niedługo spróbuję sobie usystematyzować ostatnie 10 lat. Metody pracy, ewoluowanie. Potencjalną przyszłość i kierunek. 
Czytałem pracę magisterską Łukasza i wiele nowego się dowiedziałem, ale też uświadomiłem sobie, że ta maszyna była napędzana moją energią organizacyjną jakby cały sztab ludzi tu pracował. Fajnie. Oby jak najdłużej. 

 zdjęcie: Siwe włosy...

wtorek, 7 stycznia 2014

Heysel - zrewidowany

Obejrzałem nagranie. (Zawsze powinienem tak robić, żeby złapać lepszy dystans). Kilka rzeczy od razu przyszło mi do głowy jak to uatrakcyjnić i może wprowadzić bardziej fabularne łączenia. Przejrzałem jeszcze raz wszystkie filmy dotyczące Heysel i tam są jeszcze możliwości. 
Zasadą konstrukcyjną spektaklu jest faktografia filmowa wynikająca z samego zdarzenia, i "uruchomienie" tego/ nadanie prawdy emocjonalnej w 3-wymiarze przez aktorów. Te dwa plany się ciągle wymieniają lub nakładają na siebie. Najmocniejsze wejścia to te kiedy tragizm faktów podbity jest grą aktorów symultanicznie. 
Wszystkie sceny, które dzieją się na tle białego ekranu przeczą tej zasadzie... może scena piłkarzy mogłaby być tak mocna, żeby dziać się przez "podpórek", ale na razie nie jest. Więc fabularnie na filmie można dodać ten prom, którym płyną kibice na Heysel (jest taki autentyczny kadr; zresztą stąd ten pomysł pewnie na taką scenę w scenariuszu). Potem można by wzmocnić drugą scenę ojca z córką przez kadr wychodzenia z tv i widzimy, że są w barze, a potem jak oglądają to znowu wracamy "do" (najazd kamery) telewizora. Scena piłkarzy powinna być też złamana w finale urywkiem meczu jak się wszyscy cieszą z Platinim na czele (ciekawe jak autentyczna to radość; a potem na filmie mocno skruszony, jakby nienaturalnie kontrastują ze sobą te dwa fakty; może do niego doszło po fakcie...). Mocniejszym akcentem wprowadzić dziennikarkę - motyw dźwiękowy. 

Koniecznie zredagować tekst Damiana orędzia. W finale jeszcze im pomóc i dać fotoreporterów. Może: iść konstrukcją spektaklu i w finale orędzia dać im skopiować gesty z filmu jak się Platini cieszy po strzale. Albo Damiana postawić w sytuacji strzału. Zgasić światło i puścić film ze strzałem karnego. O... to chyba lepsze. Znowu przenikanie. 
Ostatnia scena z chłopakiem nie działa... w ogóle. Ona jest informacyjna. I tylko jako informacja działa. Lepsze byłoby nagranie ze stadionu. Żeby się nie działo w teatrze... ale tu jeszcze nie wiem. W tym kształcie końcówka nie jest emocjonalna, choć nałożenie młodego na to zdjęcie powinno budzić jakąś emocję.
zdjęcia: Daniel Frymark

sobota, 4 stycznia 2014

początek roku - przemyślenia

Już wiem co zrobić, żeby "poszerzyć" Oskara. Trzeba odejść od tego początku, który osłabia całość.
Jakoś nagle (jak zwykle) wpadłem na "odpowiednie" rozwiązanie. Wprowadzę Różę jako Mikołaja (w kostiumie) darującego prezenty od rodziców i z tego weźmiemy tekst "Jest aż tak źle ciociu? Przecież Święta są za kilka dni". Od razu też załatwi to skąd się biorą te figurki kiedy Oskar udaje rodziców. Wszystko się złoży w całość "samo".
Do sceny zapasów dodam zapowiedź komentatora, żeby tę scenę trochę uruchomić, bo jest niemrawa i mało precyzyjna. Będzie zabawna - coś w stylu " a w lewym narożniku "mający raka, wyglądający na siedem lat, alias Jajogłowy Oskar, a w prawym jakby przeterminowa Róża zwana Dusicielką z Langwedocji". I przez ten zmieniony początek - ta walka też nabierze innego kontekstu.
Ciekawe jak ten spektakl się "poszerza". Kluczem było odejście od tego, co "ładne" (i obejrzenie tego w świetnej formie aktorskiej). Dystans, dystans...
We Wtorek przeanalizuję nagranie z Heysel; i finalizuję Mikołajka (ze swojej strony).
Bardzo jestem nakręcony na pracę.