Posty

jury.

Byłem dziś znowu w jury konkursu. Nienawidzę tej sytuacji, bo młodzi traktują bardzo personalnie werdykt. Nie rozumieją, że to tylko wycinek, tego co się działo.
Widziałem dziś wiele talentów. Do tego takich, których nie mogłem nagrodzić. Ich wykonania są zawsze niezależne od nich. Wydźwięk całości jest za słaby, ale pod tym widzę talent. to znaczy konkretnie umiejętność myślenia, zaangażowanie, dojrzałość.
Ile trzeba "przegrać" konkursów, żeby się zniechęcić? Ja przegrywałem wszystko jak byłem dzieckiem. Teraz dopiero kumam, że to była droga.
Byl taki chłopak dziś - dobry - który nie dostał nic - bo poziom był bardzo wysoki. On się obraził. Bez wątpienia ma talent. Choć wolałbym nazywać sprawy po imieniu i nazwać to temperamentem (który każdy aktor powinien mieć).
i teraz zostaje sprawa:
czy to zniszczy jego chęć? i pomyśli, że skoro mnie nie nagrodzili, to już koniec z tym. Czy jeszcze powalczy. Pewnie, że wolałbym, żeby powalczył, ale...
sztuka lubi nas sprawdzać i "…

Tischner

Nagrywam kawałki z Tischnera. Nie wydaje mi sie to przypadkowe, że akurat ja czytam te fragmenty. Nie chcę przesadzać, ani popadać w patetyzm (Boże uchowaj), ale jestem natchniony jak to czytam. Te teksty doskonale oddają to, co myślę, czuję.  Czytam to "na zamówienie", ale jakoś głęboko wchodzę w to. Jakbym ja to pisał. Choć nie stać mnie na takie genialne myśli.  W każdym razie czuję, że jestem częścią czegoś ważnego. 

III Bitwa Teatralna - już dziś

Reżyser i jego marka.

Obraz
Mieliśmy próbę wznowieniową do Scrooga i znowu poczułem, że wymyka mi się to z pod kontroli. Znowu za dużo elementów do opanowania. Zmiany nieprzetestowane do takiego stopnia, żebym był zadowolony.  Ale też cieszę się, że odbyłem jedną rozmowę. Zostało tam wyartykułowane jasno, że można być zmęczonym (moim) ciągłym poprawianiem. I to rozumiem. Mam tendencję do poprawiania ciągłego - niekoniecznie na lepsze.  Obserwuję też jak moi młodsi koledzy poprawiają stale swoje spektakle i też gdzieś tam popełniają błędy - szczególnie fabularne - te zmiany zmieniają dramaturgię do tego stopnia, że Myśl/Zamysł całości wymyka się. To są rzeczy niezauważalne jak jest się "w środku" spektaklu. Najprawdopodobniej mnie przydarza się to samo. Tracę dystans. I zaczynam kombinować. Bez sensu zupełnie.  (W historii teatru są jeszcze ciekawsze przypadki: Jarocki potrafił podobno wejść w przerwie spektaklu i dokonać zmian!). Mam raczej łatkę trudnego partnera do pracy scenicznej. I trudno temu za…

Teresa Budzisz - Krzyżanowska

Obraz
Pani Profesor ma problemy ze zdrowiem. Tak się dziś zastanawiam czy my - ludzie "w słowie" - nie moglibyśmy jakoś pomóc. (Oczywiście, że moglibyśmy).  Spotkałem ją kilka razy w życiu. Po raz pierwszy - była w jury na konkursie. Powiedziała mi wtedy, że już dawno nie słyszała tak dobrej recytacji, ale to był czas, że byłem pewniakiem na scenie. Wolałbym już nigdy nie wracać do tego okresu.  Drugi raz był zabawny:  Prowadziliśmy z Magdą Urbańska "Noc Poetów". Występowała wspaniale pani profesor. W s p a n i a l e. Recytowała jakby leciała kilka metrów nad ziemią. Przed występem, była zapowiedź. Zapowiadała ją Magda. I jakoś w tej zapowiedzi pojawiło się, że "od "x" lat pani profesor występuje w Teatrze Narodowym w Warszawie. W tym momencie pani profesor mówi: "mam nadzieje, że nie poda ile mam lat". I w tym momencie Magda podaje wiek! A na to pani Teresa "Kurwa" głośno.  Uśmialiśmy się na całego.  W każdym razie osoba bardzo zanurz…

Scrooge - 10 lutego dla hospicjum

Obraz
10 lutego zagramy jeszcze raz Scrooge'a zbierając pieniądze dla hospicjum. Potem zrobimy sobie przerwę i zagramy go w odpowiednim momencie w sezonie. Co się zmieniło od premiery?
- zmieniliśmy jedną rzecz fabularną: wyjaśniliśmy widzowi relacje córka/siostra/ex
- skróciliśmy scenę listu i dograliśmy nowe kawałki ze Scrooge'em.
- nagraliśmy scenę domu od nowa.
- zmieniliśmy wszystkie przejścia scena/ekran
- zastanawiam się jeszcze nad światłem - czy koniecznie muszę mieć dwa symetryczne punkty kiedy oglądamy video; czy może zostawić Scroogowi trochę wolności w poruszaniu się na scenie.
Nie ma nic ważniejszego dla nas, żeby podejść do tego na świeżo - żadnych prekoncepcji dotyczących tonacji. Tylko założenia postaci i przebieg. To podejście jest istotne, bo muszą się ludzie rozwijać.
Uspokoiłem się od premiery. Nie ma we mnie ciśnienia już takiego. Co ciekawe, zmieniło się moje odczucie - kilka dni temu na próbie wznowieniowej odkryłem, że co innego mnie rusza. Nie wiem czy to …

Niesamowite podsumowanie.

Obraz
Marina Abramovic.