Posty

Ile jeszcze do zrobienia...czyli Gilles i Lisa.

Grafika
Niby jest. Niby trzeba już grać. Dodatkowo zagraliśmy to już w Kielcach w październiku, więc wiemy jaki to ma potencjał.  A jednak... zastanawiam się nad następującymi kwestiami, wynikającymi z samego tekstu - do czego zmierzają bohaterowie w każdej scenie? Może to dziwne, że teraz zadaje sobie to pytanie, kiedy spektakl już jest (prawie) gotowy, ale zauważyłem, że struktura tego tekstu jest bardzo niejednorodna - autor skacze pomiędzy tematami żadnego z nich nie kończąc. Już zastanawiałem się, czy jest możliwym zmiana kolejności, ale... moim zdaniem nie ma. W wypadku zrobienia scen "tematycznych" - fabuła przestaje mieć sens.  Łukasz zwrócił mi uwagę na ciekawą rzecz. Musze to sobie przemyśleć. Nie pisze tu o tym, na wypadek gdyby ktoś nie chciał "spoilerów". Chciałby to obejrzeć, nie znając wcześniej fabuły. W każdym razie warto się zastanowić nad prowadzeniem Gilles'a.  Aktorzy zwrócili uwagę, że zawsze pracujemy od początku i brakuje nam energii, żeby doprec

"Dopóki śmierć nas nie rozłączy" - pierwsze wnioski

Grafika
Jesteśmy nadal w próbach. Doszliśmy, jednak sporym wysiłkiem, do ostatnich dwóch scen. Udało się wypracować sporo detali, i nowy poziom emocjonalności w ostatnich scenach. Konsekwencje tego są takie, że przejście ze sceny 8 do 9 musi widza rozluźnić (bo nie da się moim zdaniem nałożyć na te silne emocje kolejną dawkę podobnych emocji) I tak też jest. Preferowałbym jeszcze mocniejsze rozluźnienie, ale to też jest ryzykowne (utrata koncentracji), więc dobrze, że udało się wprowadzić rozluźnienie w ogóle.  Zaskakujące jest dla mnie wciąż, że zmienione detale np. jak aktorka stoi (lekko bokiem czy przodem) ma tak duży wpływ na przebieg emocjonalności. Teraz są tam conajmniej 4 punkty emocjonalne, gdzie aktorom udaje się osiągnąć prawdziwą emocje. I co ważniejsze jest to powtarzalne.  Została scena 9 i 10. 10 jest prosta do zrobienia, bo pomysł jest dobry, ale 9 jest strasznie trudna, bo pomysł jest "zbyt dobry" i nie chce z niego rezygnować, mimo że widzę że to "nie działa&q

Czekamy na normalność

Grafika
  Nagraliśmy filmik mikołajkowy. Dość sentymentalny, ale dobrze oddający naszą autentyczną chęć działania z ludźmi face to face.  filmik jest na fb. i na youtubie.  Nie narzekamy, tylko dzielimy sie naszym życzeniem.  Ludzie pięknie odpowiadają nam. 

"Dopóki śmierć nas nie rozłączy" - zdjęcia

Grafika
 zdj: Daniel Frymark 

"Dopóki śmierć nas nie rozłączy" - próby "pandemiczne

Grafika
Po raz trzeci przekładamy premierę z powodów oczywistych. Zakładam, że ten czas to prezent, i należy go sensownie wykorzystać. Na pewno od przedpremiery kieleckiej udało się spektakl usprawnić. Wyczyścić cały początek, który teraz bardzo dobrze "wchodzi". Wiadomo, co się dzieje. Nie ma bezsensowych kwestii wypowiadanych. Od piątku pracujemy. Dziś naprawdę detale. Aktorzy coraz lepiej to grają.  Jeszcze zastanawiam się jak "rozpięty" jest ten temat małżeństwa. Gdzie są ekstrema i czy należy ich dotykać. Przed połową jest bardzo mocna scena, gdzie zahaczamy się o postaci już bardzo mocno. Przed tą sceną obracamy się wokół obrazków "z życia", gdzie małżonkowie uprawiają rodzaj gry. Brakuje mi jeszcze rozwiązań teatralnych - nie jest źle, ale czuje, że stać mnie jeszcze na więcej. Szczególnie w niektórych momentach.  Oglądam teraz bardzo dużo teatru - i szlag by mnie trafił, gdybym robił taki teatr, gdzie aktor snuje się bez celu. W tym sensie ten nasz spektak
Grafika
Tomorrow "we" (even though it's another country) are having the most important election in the history of this country (not my homeland). The country is dear to my heart as I have been observing it for the last 20 years. I have visited it in its different stages and I have sadly seen its decline throughout the last 4 years. I hope the people will choose the humane candidate. The one able to feel compassion as I believe, it is the requisite to be a decent president. I have a lot to say about what has happened to the American people - the division I have experienced, the altitude and the "this is America" slogan used in the omnipotent sense of the word - unfortunately completely out of bound in my opinion.