niedziela, 20 sierpnia 2017

"Jeszcze jeden oddech" Kalanithi

Książka ta jest rekolekcją faktycznych zdarzeń z życia neurochirurga, który w jednym momencie z podmiotu stał się przedmiotem (jak sam to opisuje). Dowiaduje się o raku. I życie zmierza już w zupełnie inną stronę. 
Na okładce firmują książkę "mądra, niosąca nadzieję". Bez wątpienia warto ją przeczytać. Dla mnie z kilku powodów - do najważniejszych zaliczam zmianę sposobu patrzenia z lekarza na pacjenta. Nie mogę się zgodzić, że ta książka niesie nadzieję. Może to wynika z mojego sposobu patrzenia, ale ja nie zauważam tam nadziei. Ona raczej uświadamia, że śmierć czasami jest lepszym wyborem niż życie w pewnych okolicznościach. 

Kwintesencją dla mnie jest ten fragment na zdjęciu.
Zatrzymałem się nad kilkoma zdania na dłużej - tzn nie mogłem czytać dalej: kiedy jego kolega chirurg dowiaduje się, że ma raka, i pyta się Paula czy jego życie miało sens, czy dokonał właściwych wyborów... Nie chce tego rozwijać.
Jest tam jeszcze jedno zdanie, którego nie mogę zacytować (nie mogę znaleźć), ale sprowadzające się do takiego wniosku: że słowa mają ogromną moc. On pisze jak Mankell (przypuszczam), żeby zostawić coś po sobie. Teatr jest tak ulotny. Do tego najczęściej jednak nadajemy charakter materiałowi, który jest istnieje na własnych prawach. Ma swoje wewnętrzne napięcia, konflikty. Pisanie jest innym procesem. Gdybym mógł jeszcze raz wybrać, wybrałbym pisanie. Ale już chyba za późno na takie decyzje. 15 lat uczyłem się teatru i jeszcze mi się to wymyka. A teraz zacząć pisać? Uczyć się od początku?


piątek, 18 sierpnia 2017

"Głosy Pamano" Cabre

Jestem wielkim fanem tego pisarza. To w sumie chyba najsmutniejsza jego książka. Spotykają się dwa światy - walka jednostki i współczesność, która ma, za przeproszeniem, w dupie czas przeszły. Bohater pomylił się ze wszystkim próbując przybliżyć córce (błąd) własną postawę. Jego dziecko nawet nie reaguje. Krótko mówiąc przeminiemy, nasze motywacje nie mają znaczenia, historia nas osądzi po swojemu, i tak to nie ma znaczenia. Nic nie ma znaczenia. Piszę te słowa myśląc też o tym co dzieje się u nas w kraju, ale też o tym co dzieje się w bliskich mi Stanach. To, co powiedział Trump o "both sides" in Charlotesville jest przerażające. Nigdy nie przypuszczałbym, że prezydent kraju może (chyba nieświadomie) nie potępić nazizmu - zrelatywizować całe wydarzenie. Pierwsze przypuszczenie jest takie, że to jest jego elektorat, więc on nie chce im podpaść. Ale mam nadzieję, że ta logika nie jest zgodna z prawdą. "Świat jest zły. Trzeba zgasić światło, żeby nie patrzeć na nędzę świata". Jak u Cabre - nic nie ma tak naprawdę sensu. Egzystujemy. Miniemy. Wszystko można. Wartości mogą zostać odwrócone.
Poza tym świetnie się to czyta, choć czasami można się pogubić. Bardzo podoba mi się jego styl - te istniejące różne czasy w jednej przestrzeni; zmienianie podmiotów. Wszystko to bardzo ciekawe.


środa, 16 sierpnia 2017

Malarz. Artysta. Jim Carrey

https://www.youtube.com/watch?v=upg2XiZ8Dmc
Zbieram materiały na warsztaty dla młodzieży, żeby zachęcić ich do zagłębiania się w sztukę. Ale szukam czegoś im bliskiego. Jakiejś platformy, która by ich zaciekawiła. W gruncie rzeczy tu chodzi tylko o ciekawość innego spojrzenia na świat. Jim świetnie to wyraża w tym video.
Expressing yourself. Od 1:09 mówi o tym jak czytać jego sztukę. Bardzo bezpośrednio. Bo tak właśnie jest.



niedziela, 13 sierpnia 2017

wichura - dwa dni po - 13 sierpnia - rano - Chojnice i okolice

Zdjęcia dwa dni po wichurze. Ludzie się napracowali, żeby przywrócić porządek w mieście. Wczoraj cały dzień jeździły karetki i wozy strażackie. Nie wyobrażam sobie, co przeżywały te dzieciaki pod namiotami.
przed:
i po:

Wzgórze Ewangelickie też bardzo ucierpiało:


droga od strony mleczarni:

sobota, 12 sierpnia 2017

wichura - 11 sierpnia 2017 - Chojnice - Park 1000lecia

Poszedłem pobiegać do parku. Strach w oczach dzieci. I jakiś rodzaj niedowierzania. Jakbyśmy zapomnieli co potrafi natura.






środa, 9 sierpnia 2017

Jak to działa - "Scent of a woman" (próba opisu)

Ferrari - Scent of a woman
Scena: wypożyczone ferrari
Temat sceny: kropla przyjemności w oceanie smutnego życia
Konflikt: młody naiwny - przestraszony; stary przebiegły - ryzykujący
im bardziej stary ryzykuje, tym młody jest bardziej przestraszony (nietypowe wiec ciekawe)
rozumiemy motywacje obu: stary - chce chwili przyjemności przez ryzyko; młody - chce staremu sprawić przyjemność
Dramaturgia:
1. Niezadowolony pułkownik
(pomiędzy skrót myślowy - nie widzimy momentu kiedy młody postanowił pozwolić staremu prowadzić)
2. Pułkownik rozkręca się, niebezpieczeństwo rośnie - paradoks: niewidomy cieszy się, a z drugiej strony ryzykuje dwoma życiami
3. Nowy pomysł wzmagający niebezpieczeństwo "how this baby corners" i radość pułkownika
4. Zatrzymuje ich policjant
Pułkownik kłamie, ale my go rozpoznajemy jako pozytywnego bohatera
5. Powrót do stanu sprzed - smutku - "I'm not driving any more"
Scena pięknie się rozwija - kiedy już nie ma co grać niebezpieczeństwem i dynamiką, scena się zatrzymuje (wolniejsze tempo), ale dalej się rozwija przez dialog z policjantem. Ciekawość widza polega na tym czy policjant się domyśli, że Pułkownik nie widzi.
Muzyka nadaje lekki przyjemny charakter latynowski. Dynamika muzyki przekłada się na szybkość samochodu. Ale ciągle scena jest "przyjemna".
Aktor nie dogrywa "na śmieszno". Teksty i tak w tym kontekście będą śmieszne: "don't blame me, I can't see", "left, I knew it", "haven't had a ticket in years"). Subtelność polega tu na zrozumieniu, że można to spokojnie zrobić na serio i i tak będzie działać. Podobnie w obrazie: "you want this" (policjant oddaje dokumenty), "sure" (pułkownik po prostu odbiera nie grając nieudolność).
Arcyciekawie skonstruowana scena. Na dwóch dynamikach. Wydarza się w obrazie: wszystko z samochodem, i w tekście (policjant).
I na dwóch rodzajach konfliktu: pierwszy między bohaterami wynikający z przeciwnego podejścia do tego co się dzieje (i nietypowości sceny), i drugi bazujący na wiedzy widza dotyczącej niewidomego Pułkownika i policjanta (ciekawość czy się domyśli, co się wydarzy).
Policjant nie gra złego (nie jest kontrą do wydarzeń; kontra jest tylko fabularna - sam fakt, że ich policja zatrzymuje). Policjant wpisuje się w nastrój sceny, jakby był przedłużeniem muzyki. Miły chłopak, który szybko rozpoznaje charakter Pułkownika.


Jak to działa - Christmas Vacation - (próba opisu 2)

christmas vacation lights
opis od 1:35
temat: "jak zrobić, żeby to znowu zadziałało"
dramaturgia:
1. włączył - nie zadziałało (przed chwilą działało)
2. frustracja - "bije się" z przewodami; uderza mikołaja; łamie rogi reniferom
3. napinanie się
4. sukces
ad2
wykonanie hiperboliczne, śmieszne przez kontekst świąt, wyżywania się na elem. świątecznych
ad3
śmieszne przez pryzmat wykonania i sensu tego wykonania - polegający z jednej strony na jego niewiedzy (bo to jego żona zrobiła - bawimy się faktem, że my to wiemy;  a z drugiej strony przekonania, że napinanie się pomoże. Bezcenne jego zaskoczenie kiedy się udaje.
ad4 (wyżej: zaskoczenie) i muzyka alleluja - nadaje nastrój podniosły i śmieszny jednocześnie przez zaskoczenie; i przez sam fakt wykorzystania muzyki "alleluja"
Świetnie zbudowana dramaturgia; znowu przerysowanie w wykonaniu (odejście od naturalności), działa komediowo też od strony pomysłu (nie tylko wykonania). Świetne zaskoczenie dla widza kiedy jednak się udaje. Efekt zbliżony do katharsis (w dużym uproszczeniu).


jak to działa - Christmas Vacation (próba opisu)

Christmas Vacation
opis od 0:39
konwencja: komedia
Dlaczego to bawi?
temat sceny: "Clarkowi podoba się ta dziewczyna"; temat rozpoznajemy po jego pierwszym spojrzeniu na nią (nienaturalnie szeroko otwarte oczy w pierwszym momencie spojrzenia) no i po jej urodzie.
scena "wydarza się" w tekście; w obrazie jest tylko moment, kiedy wyciera sobie czoło majtkami koronkowymi; reszta to dialog między nimi bazujący na:
- przejęzyczeniach i pomyłkach (środek założony w scenie niezależny od aktora; już fabularnie zawarty w scenariuszu; będzie działał komediowo lepiej lub gorzej niezależnie od aktora) - np. nippy = nipply, adulteries = adult; on to wykonuje dość subtelnie, nienachalnie
- nienaturalnie się śmieje (1:37); wystarczy spróbować wykonać ten śmiech, żeby złapać dystans, i zrozumieć jak to działa - przez przetworzenie pojęcia śmiechu i znalezienie ciekawej tonacji
- kłamie: widzowie mają wiedzę, że to co mówi o zmarłej żonie to nieprawda; do tego ona jest serio prawie w dramacie - bawimy się jej nieświadomością, co podbija efekt komiczny, ta scena się rozwija - jego kłamstwo idzie w różne strony (znowu sam tekst tu jest dobry)
- tekst podawany w sposób hiperboliczny (jakby w środku się uśmiechał), bawi się frazą zniekształcając ją (np. szybciej podając fragmenty, lub mówiąc wyżej tonacyjnie: "What am I saying nipple?"
- nieplanowana dwuznaczność z jej strony: "Can I take something out for you?" (i jego reakcja)
- uproszczone zadania dla aktorów: "jest mi gorąco" (cel: podbija nasze rozumienie jego zainteresowanie nią), "zapatrzenie w nią" (cel: ten sam), "muszę ją okłamywać" (cel: dzięki temu scena się rozwija, bawi nas fakt, że on ją wkręca), "nieporadność" (cel: cel pierwszy); jej zadanie: "nieświadomość" (cel: bawi nas jej nieświadomość) , "być miłą i atrakcyjną" (fraza dramatyczna: serio)





poniedziałek, 7 sierpnia 2017

never forget about imagination

http://diterlizzi.com/art/

niesamowicie piękne. inspirujące. pobudzające do tworzenia. Tony DiTerlizzi.