Czas ucieka! Szybko!
"Time is an old bold ("odważny") cheetah". Uwielbiam to zdanie z "Hearts in Atlantis" Stephen Kinga. Obrazowe.
Wrzesień mija. Wspominam go jako bardzo produktywny czas: zdany egzamin (w śmiesznych okolicznościach z Piotrem R.) na politechnice gdańskiej. Bieg Westerplatte (10 km). Wypracowanie dobrych nawyków. Powrót do "rzeczy ważnych" (K.). Zawodowa koncentracja na celach. Rozmowy o sztuce w samochodzie z prof. Zanussim.
I w końcu: półmaraton w Gdańsku (5.49/km; 2h 06m całość), który przebiegłem od 1 km do ostatniego, nie zatrzymując się - w czasie dla mnie dobrym. z 15.000 osób moje miejsce 5838.
To ostatnie to było wyzwanie najtrudniejsze. Jest tak jak mówią: na 16/17 km wpadasz na metaforyczną ścianę. Od tego kilometra to już jest walka z głową (oczywiście można zwolnić...), żeby dobiec w dobrym czasie. Mentalnie ten bieg mnie wzmocnił jeszcze bardziej - "możesz" mówi do mnie głowa; "czego jeszcze chcesz?" - dodaje.
Śmiesznym było to, że na ostatnich 500 metrach słyszę wokół siebie "patrz AJ biegnie!". (Długo by opowiadać - oglądam jego youtubowy content). NIGDY nie podchodzę sam do znanych ludzi, ale tu miałem taką... potrzebę - nie spotkania z nim - tylko zrobienia czegoś inaczej - wbrew swoim przekonaniom, nastawieniom, ograniczeniom.
Moja żona czekała na mnie na mecie. I w trakcie biegu też z napisem (na zdjęciu). Są tacy ludzie, którzy umieją w taki sposób dbać o innych.
Ktoś zapytał mnie, czy jeszcze coś podobnego zrobię... kusi kusi... maraton. Ale na razie nie wyobrażam sobie, że to w ogóle możliwe... kusi kusi sprawdzenie się.
Najbardziej w takim przypadku bałbym się, że znowu odkryje, że biegnę w niezłym tempie, i będę się starał... (przy półmaratonie obiecałem sobie, że będę biegła bardzo spokojnie - i tyle z obietnic).
ps. pozdrowienia dla czytającego te słowa Adama.

Komentarze
Prześlij komentarz