Posty

Akcje!

Dawno mnie tu nie było. Zaniedbałem swój "dziennik", ale to dlatego, że bardzo dużo się wydarzyło - prywatnie i zawodowo.  Gramy w tym tygodniu dwa razy charytatywnie "Nowe" Kleksy - tylko na dorosłych - dzieci już wyrosły. Ten koncert ciągle daje dużo satysfakcji, kosztuje bardzo dużo energii, ale też daje możliwość "wyżyć się". Widać to w zespole - jest dużo pozytywnych emocji - dobra atmosfera.  Wiem w co muszę do końca roku zainwestować swoją energię. Skoncentrować się, i działać -  żeby jakość "tego" była wyjątkowa.   

Otwarcie Dworca!

Obraz
Mieliśmy - jako Projekt41 - ogromną przyjemność z występu podczas otwarcia Dworca.  Ja mam (nomen omen) świetną pamięć, i dobrze sobie przypominam nasze początki w "nowym" dla nas świecie śpiewu  (poza Piotrem R.) - wszyscy zestresowani, niepewni - więcej tam było obaw niż przyjemności. Wczoraj jednak zobaczyłem zespół (łącznie ze mną), który dobrze się bawi, co przekłada się bezpośrednio na przyjemność dla widza.  No i oby tak dalej.  Marysia Sowisło (sepia) i Anka Zajkowska (black&white) wykonały fajne zdjęcia. Będzie świetna pamiątka ze tego - co by nie powiedzieć - historycznego dnia dla Chojnic.  Niesamowitą sprawą było, że córeczka malutka Martyny "wystąpiła" z nią na scenie - słodko śpiąc podczas jej śpiewu. 

Film vs Teatr

Obraz
Zagrałem malutką rolę w filmie - dosłownie kilka linijek. Wcześniej grałem w dosłownie kilku produkcjach, gdzie grałem za dużo - za dużo ekspresji, zbyt wiele różnych tonacji. Postawiłem sobie zadanie, że tym razem będę po prostu mówił.  Wymyśliłem sobie zadanie. I po skończonej robocie, uznałem, że się udało... Jednak: zobaczyłem w końcu, jak zagrałem. Niestety jestem w tym tragiczny - ciągle wszystkiego jest za dużo - w ten sposób odbieram sobie wiarygodność. Gram ciągle "teatralnie" na za dużej szerokości, za dużo dzieje się we frazie. W teatrze to by się sprawdziło, ale w filmie każda taka "fałszywa" zagrywka tonacyjna kończy się porażką (czyt. brakiem wiarygodności). Co nie zmienia faktu, że każde takie doświadczenie (Łukasz miał podobnie) jest dobre. Z tą "drobną" różnicą, że nieudanie zagrana rola w teatrze - przeminie, a film zostaje. :)  Ktoś by musiał mi z zewnątrz powiedzieć: "jeszcze mniej graj".  Gdybym był reżyserem tej sceny - to b

Miesiąc teatru..

Obraz
Jak zwykle organizujemy miesiąc teatru - mam świetnych przyjaciół, którzy w tym pomagają.  Ktoś mi zadał pytanie "po co to wszystko?", a już w ogóle po co ta nocna próba (6 h - od 21.00 do 3.00).  "To wszystko" nawet nie dlatego, że kocham teatr. Od czasu (!) do czasu mam poważne wątpliwości, co do jego sensu (wewnętrznie). Jestem (chyba) w momencie największej świadomości warsztatu, bo ostatnie rzeczy robię bardzo skrupulatnie, wiedząc że aktorów trzeba wspomóc sprawną reżyserią, ("która będzie działać" - mocne cięcia, myślenie o rytmie, zaskoczenia, nieoczywiste rozwiązania, atrakcyjność obrazu).  Krystalizują się na nowo (i ciągle inaczej) moje priorytety teatralne - czy robić atrakcyjne rzeczy? czy ambitne? czy ustawiać aktora w punkt? czy dawać mu wolność twórczą (jako, że aktor to artysta przecież). Czy pozwalać spektaklowi iść we własną stronę, nawet jak robi się słabszy? (nie ma dwóch takich samych grań). Jak prowadzić zespół - tak jak ja byłem pro

Trailer "Komu Piosenkę" - 6 spektakli

  video: Aneta Czapiewska Gramy od lutego "w Polsce".  W przygotowaniu scenariusz do nowego spektaklu. Tym razem coś klasycznego. 

Odbiór.

Obraz
Sztuka nie jest odzwierciedleniem życia - to klisza, którą często się powtarza, ale jak "powtarzający" to , redefiniują dla siebie to stwierdzenie? Zakładam, że trzeba mieć trochę doświadczenia, żeby wypracować własną definicję (nie wystarczy o tym przeczytać). Dosyć dużo pracuję ostatnio nad swoją świadomością, sporo czytając z różnych źródeł. Ostatecznie po to też, żeby zweryfikować własną wiedzą, która często jest przeze mnie nienazwana, często intuicyjna (np. potrzeba transpozycji i (ergo) szukania nieoczywistych rozwiązań - tam, gdzie scena jest "oczywista" znaczy, że nie znalazłem).  Ostatnio w recenzji o spektaklu przeczytałem, że źle skutkuje pewien zabieg dramaturgiczny (świadomie oczywiście "zrobiony"). Dopytałem, ale nie dostałem jasnej odpowiedzi - to jest normalne - po prostu w oku oglądającego "coś" nie gra, ale trudno to doprecyzować "co". W zespole (części) wywołało to jakieś poruszenie, że "trzeba to zmienić".

mi mi mi mi.

  Choć jestem chory, zrobiliśmy taki filmik jako projekt 41.