Co to znaczy "łatwo"?
Spektakl 9 kwietnia był "łatwiejszy" niż premiera. Aktor, którego widz obdarza świetną energię może więcej. I tak było. Ogólnie przekłada się to na "nowe" możliwości aktorskie. Nawet pauza mogą być w takim układzie dłuższe - oczywiście bez przesady - wszystko można zepsuć "rozpuszczając się" w tej dobrej energii. Synergia jest wyczuwalna. Gra się inaczej. Nawet sceny, które już były dobre, przy mądrej kontroli, stają się lepsze. A sceny słabe - nagle stają się relatywnie sprawniejsze. Zapytałem (niektórych) aktorów przed spektaklem, czego by chcieli w tym spektaklu (przeżyć, doświadczyć, nauczyć się, poeksprymentować) . Po chwili przemyśleń usłyszałem odpowiedź. Dość ciekawą. Ale nie poprzestając na tym, podpowiedziałem "co" można zrobić, żeby to osiągnąć. To nie były odkrywcze rzeczy, ale podziałały. W gruncie rzeczy za każdym razem przekonuję się, że aktorstwo zaczyna się w głowie. W ogóle nie na scenie. Szczególnie kiedy gra się po raz kolej...