Posty

Fondazione Prada cz.3

Obraz
Już publikowałem swoje wrażenia z Fondazione Prada w Mediolanie. Całe to miejsce robi niesamowite wrażenie - trudno o tym zapomnieć.  Dziś chciałbym opisać coś bardzo "mojego", bo operuje takim językiem, jaki mi odpowiada.  Spójrz na zdjęcie.  Wchodzi się bocznym wejściem (po prawej), którego tu nie widać. Wchodzący widzi leżącego Chrystusa namalowanego/wydrukowanego. (Na zdjęciu widać tylko jego głowę, ale o tym za chwilę). Przechodzi się obok tego, żeby przejść widocznym na zdjęciu przejściem - wchodzi się do sali, gdzie widać projekcję tego pokoju, w którym przed chwilą się znajdowało. Na projekcji, która pokazuje obraz z kilkusekundowym opóźnieniem można zobaczyć.... siebie! Ale Chrystus jest już tą cienką niebieską linią. Wzrok od razu z siebie wędruje do głowy Chrystusa, którą widać w przejściu... Otwiera to bardzo ciekawe pytania różnego rodzaju - z jednym najważniejszym: "ile" Chrystusa chcemy naprawdę "oglądać" w życiu? Jak ważny jest dla nas? Nap

Nowy "Janek i kot" w Coolturze!

Obraz
Od dziś nowe wydanie "Janka i Kota" jest dostępne w księgarni Cooltura w Galerii Brama Pomorza w Lipienicach! Cieszę się. Niech służy dzieciom! 

Fascynacje.

Obraz
Szymon Kosecki i jego profil PROfascynacja nakręcił ze mną w Gdańsku taki oto wywiad. Może czasami zbyt niejasno opowiadam - ale jest co oglądać. 

Hemar - próby wspólne

Obraz
Robienie teatru stało się dość trudne w tych czasach - ludzie po prostu nie mają czasu. I co teraz?  Ja sobie nigdy nie pozwalam na bycie nieprzygotowanym na próbę (chyba, że nie mam pomysłu na scenę), ale tym razem przeszedłem samego siebie. Mam ustawione w detalach jaka ma być akcja sceniczna - bo już widzę, że nikt nie ma czasu - a to jest tylko 1.5h (plus może czasami dłużej; ale wymagania mam tylko na te 1.5h) w tygodniu (plus indywidualne).  Podoba mi się scenariusz, który napisałem. Wprowadzam tam jeden ryzykowny moment koncepcyjnie - ale dlaczego nie? Chodzi o początek i koniec. One (moim zdaniem) rozszerzają myślenie o zmianach/różnicach pomiędzy dwudziestoleciem międzywojennym a każdym następnym 10-leciem. Też może nie jest to jakiś skomplikowany zabieg. Sprawdzimy jak bardzo będzie odstawał od reszty spektaklu, który o współczesność będzie ocierał się tylko w jeszcze jednym momencie - złamanie konwencji poprzez puszczenie oka do widza - że to taka zabawa. Dramaturgicznie chy

Tukaj - do finału

  Jednak mam też drugą część dzięki Piotrowi Cieślińskiemu. 

Na prośbę - Tukaj prawie cały

  Poprosiliście. To daje tyle ile mam. Nie wszystko jest tak jak bym chciał, ale na tyle na ile byłem zdolny. 

Narodowe Czytanie - Tukaj, czyli próby przyjaźni.

Obraz
Umieszczam tu to nagranie, żeby móc do tego wrócić, i sprawdzić czy moje umiejętności będą się rozwijały. Czytałem na dosyć rozluźnionej frazie (co oznacza, że miałem dość dużo możliwości), ale uciekały mi czasami sensy. No i za dużo kawy - za szybko leci fraza klasyczna (czasami prawie nie słychać przerzutni).  Impreza świetnie przygotowana... choć gdzieś w trakcie miałem taką myśl... no czytamy... i co? Ktoś tego słuchał, poza zainteresowanymi? Choć ludzie się na chwilę zatrzymywali.  Może to jest okazja do spotkania bardziej - ludzi różnych zawodów. Tak się mówi się o OKR'ze, że to impreza "elitarna" (prywatnie jestem przeciwny takiemu traktowaniu teatru; i takim określeniom) - ale w gruncie rzeczy trudno się spodziewać po, dajmy na to, żużlowcu, że będzie bardzo zainteresowany pływaniem. Taka kolej rzeczy.