Przegrać/wygrać
Mam różne doświadczenie z pojęciem "wygrać/przegrać" i jego konsekwencjami. W mojej dziedzinie "zwycięstwa" na festiwalach ogólnopolskich rozleniwiają twórców. Szczególnie w sytuacji, kiedy sam na festiwalu oglądam się (w mojej ocenie) lepszy spektakl. Komunikat jest jasny: "tyle wystarczy" - tylko tyle musimy się wysilić, żeby zdobyć nagrodę. To nie jest rozwojowe. W dłuższej perspektywie jest to szkodliwe. Jeśli na "wejściu" na festiwal jest się z małej miejscowości, a nie z Warszawy, Krakowa itd., wtedy przez pierwsze 15-20 minut najpierw podczas trwania spektaklu trzeba przekonać widza jakością spektaklu, że "to jest dobre", "warto to obejrzeć". Może przesadzam, ale wydaje mi się z (wielokrotnej) obserwacji, że teatry z dużych miast w tym kontekście mają łatwiej. Z drugiej strony miałem też taki okres w swoim artystycznym życiu, że przestałem się cieszyć zupełnie. I zarażałem tym innych. Tak też nie można. Najlepiej zna...