Posty

Najszybszy sposób stracenia kg! Tylko u mnie!

Obraz
Już kiedyś pisałem, że do większości wniosków (nazwijmy je) życiowych dochodzę o kilka lat za późno.  Jednym z nich jest myślenie o własnej formie fizycznej (i ostatecznie psychicznej). Jak pewnie większość z nas dawałem się nabrać na hasła, które umieściłem w tytule posta. Może nawet kilka osób kliknęło "w" mój blog, których nie interesuje kultura (o której najczęściej pisze), zaciekawieni. Niestety. Ten post nie pomoże w znalezieniu  rewolucyjnej odpowiedzi jak poradzić sobie z dodatkowymi kilogramami w 30 dni.   "Cudowna" formuła JEST na wyciągnięcie ręki, ale, porównując ją do podejścia filozoficznego - raczej wymaga stoickiego podejścia, niż napoleońskiej szarży.  Moje wnioski są zbliżone do prowadzenia strategii PR'owej w instytucji - zdrowy tryb życia to proces długofalowy, który ostatecznie ma stać się nawykiem, stylem życia. Nie polega na "zrywach" pt. "teraz będę ćwiczył", tylko opiera się na znajdowaniu przyjemności w zdrowym tryb...

Wiktor Sas i Siła Lokalności.

Obraz
To było bez wątpienia wydarzenie ważne. Fakt, że przyciągnął (ponownie) widownię inną niż na Noce Operetkowe czy Noc Poetów, nikogo nie powinno dziwić. Okres wakacyjny, dla nas pracowity, zbliża się do końca, i to był idealny moment, żeby dla TEJ publiczności zorganizować wydarzenie o takim charakterze. Radio zrobilo to po mistrzowsku.  Inną sprawą jest to, że dla naszego regionu ten rok był obfity jeśli chodzi o "lokalność", która wybija się na ogólnopolską niepodległość.  Poza tymi, którzy wystąpili w tym roku (ale byli w poprzednich latach) wystarczy wymienić kilka nazwisk lub/i zespołów: Gosia Szmaglińska, Pierwiastek z Trzech, młody Maksymilian Tachasiuk (tu talent rodzinny - zaryzykowałbym stwierdzenie, ze gdyby Blazej nie trafil do teatru, to moglby zrobic podobny krok jak jego młodszy brat. U nich w rodzinie - tak mysle - jest to kombinacja ogromnej inteligencji, pracowitosci, i wrazliwosci).   Gosia ma charakter. Trochę inaczej ją teraz postrzegam na scenie ...

Noce Operetkowe 2026

Obraz
Od lat powtarzam: fakt, że widownia przyjdzie na wydarzenie, to świetnie, ale dużo ważniejszym jest "jak" ludzie wychodzą; ostatecznie sprowadza się do tego, z jaką opinią wracają do domów. Czy wrócą do nas.  Podczas Nocy Operetkowych (raczej) nie ma ryzyka, że koncerty będą się nie podobać. Emilia Czekała doskonale zna chojnicką publiczność, bardzo dobrze (pod kątem dramaturgii) pisze scenariusze wydarzenia. Co roku czymś zaskakuje naszą widownię.  Nie piszę tych słów z punktu widzenia wicedyrektora, tylko jak zwykle są to moje (luźne) refleksje. Czasami wracam do tego co piszę. Często jestem zdziwiony moim punktem widzenia "z przeszłości". Zaskakuje mnie sposób ujmowania tematu. (o braku myślenia o odbiorcach tego bloga nie wspomnę - co jakiś czas dostaję wiadomość, że "po co to piszesz, i tak nikt nie wie o co chodzi". I w porządku. To są moje myśli, nie stanowią recenzji, nie są kompletne. Jeśli o czymś świadczą to o moim obecnym stanie, światopoglądzi...

Noc Poetów 2026

Obraz
Popełniłem jeden znaczący błąd - zaplanowałem Fiestę i Noc Poetów tydzień po tygodniu. Słyszałem, że dla turystów to był najlepszy układ, ale ja przypłaciłem to zdrowiem.  Sama noc poetów była ciekawa. Oczywiście jak zwykle włącza mi się samokrytyka. Ale po kolei:  Prolog - wyszedł zaskakująco dobrze. Nie ustawiałem tematu. Pomyślałem, że najciekawiej byłoby sprawdzić w jaką stronę ludzi z Projektu ciągnie - szczególnie po kilku latach wspólnej pracy. Efekty niesamowite. Bardzo dużo wrażliwości i czułości. Co ważne i inne niż dotychczas - nie musieli "podporządkowywać" się ustalonemu scenariuszowi. (Ja i tak zawsze pytam jak się odnajdują w "zadanym" temacie, ale tu mieli pełną wolności). Dzięki tej strukturze naszego występu  ja też mogłem wypowiedzieć się po kaszubsku.  Na początku nie mogłem się skupić, ale jak już "wszedłem" do środka emocji i tekstu, to było całkiem przyzwoicie. (Poza językiem, który mi się fonetycznie wymyka).  Piotr Matczuk i Pontek...

Wracam. Retrospecja.

Obraz
 Długo mnie tu nie było, a to z powodu koszmarnych trzech tygodni w pracy, które ostatecznie przekładają się na moją kondycję prywatną. Dziś jestem gotowy, żeby wrócić do wydarzeń, które ja organizowałem - jest trochę spokoju. Wróciłem do żywych.  Wszystko się udało (o wadach też napiszę).  Zacznijmy od Fiesty. Pomysł, żeby cały budżet wydać na spektakle wieczorne wydaje mi się nadal (drugi rok to sprawdzam) trafiony. Dwoimy się i troimy, żeby jakoś uatrakcyjnić to wydarzenie, nie tracąc nic z budżetu. Ergo po raz drugi napisałem tekst piosenki o harmonogramie Fiesty i z przyjaciółmi go na scenie wykonywaliśmy. Może to niewiele, ale zawsze coś na początek, żeby rozgrzać widzów.  Słyszałem, że ta fiesta to już "nie to" - święta prawda. I już nigdy (prawdopodobnie) taka nie będzie. Po pierwsze jest multum imprez, które (m.in. finansowo) obsługujemy. Jest ich zdecydowanie więcej niż kiedyś. A po drugie - ważniejsze - świat się skomercjalizował. Już nie ma takiej możliwo...

"Kanato", Projekt, prof. Komasa.

Obraz
Pokazaliśmy przedsmak koncertu muzycznego "Piosenki od Czapy dla Małolata i Małolaty". Na szczęście w środę zagraliśmy to w Charzykowach - była szansa sprawdzić jak to działa, a co nie działa w ogóle.  Generalnie założenia się sprawdzają. Stać nas jednak na więcej - na większą uwagę na detal. I tak też będzie. Premiera odbędzie się 6 grudnia - do tego czasu zrobimy z tego perełkę.  To co się nie sprawdza to dodatkowe interakcje - mogłem to przewidzieć, ale mam ostatnio trochę więcej ochoty na eksperyment (nie kosztem widza - są to dla niewprawionego oka rzeczy niezauważalne).  Muszę też pomyśleć o większej szlachetności materiału. To, co jest świetne to, że zespół pomimo "kwękania" na początku, zaangażował się w ten karkołomny projekt. Ja i Piotr R. przez kilka dni nie mogliśmy się sprawnie poruszać - to dobry znak - jest tam energia, taka jak była w przypadku "Kleksów". Co dla mnie ciekawe - pewne sceny wymyśliłem bardziej intuicyjnie, nie rozumiejąc ich ...

Kaszubskie wyzwanie!

Obraz
Wczoraj odbył się pierwszy etap "Rodno Mowa". Przygotowywaliśmy się z Janiną Kosiedowską do tego ponad trzy miesiące. Świetnie było wrócić na scenę w dziedzinie, w której czuje się jak ryba w wodzie.  Nie opisywałbym tego doświadczenie, gdyby nie kilka elementów, które mnie samego zaskoczyły.  Po pierwsze wziąłem w tym konkursie udział po raz drugi - pierwszy był dokładnie 30 lat temu; wtedy naturalnie bez żadnej świadomości warsztatu, czy języka.  Po drugie pracowaliśmy z Janką długo - ponad trzy miesiące. Dzięki temu uzyskałem taką sprawność nad tekstem, że w zasadzie poddaje się swojej intuicji (a przy dobrych wiatrach też świadomości) podczas wykonywania. Każde wykonanie jest inne. Myślałem, że to Jankę będzie drażnić, ale ona chyba poczuła, że dzięki temu mam bardzo dużo możliwości, i nigdy nie poddaje się rutynie. Ustawiłem sobie tam tylko kilka miejsc emocjonalnie "pewnych", żebym w tych miejscach zawsze wskakiwał w coś mocnego wewnętrznie (w tych miejscach p...