Posty

"Profesor Stoner" John Williams - aktualizacja

Obraz
Zdarza się dość często, że czytamy książkę, która jakoś nie przyciąga. Czasami nie z winny samej książki - może dopada nas rozkojarzenie, gubimy wątek... ale ktoś mówi "czytaj dalej, to się rozwinie".  Tak właśnie było w przypadku "Profesora Stonera" Williamsa. Czytam i czekam "aż się rozwinie". Kiedy już złapało moją niczym niezmąconą uwagę - wątek się urywa, zaczyna się następny. Nic nie rozumiem, trochę się zżymam. Aż do pewnego momentu.  Wracam do mojego wstępu: wydaje mi się, że czytałem książkę, która nie pobudzała mnie w ogóle. Do pewnego momentu: do finału, gdzie nagle zrozumiałem, po co autor "nudził" szczegółami z dość pospolitego życia tytułowego bohatera.  W tym miejscu jedna uwaga na temat sztuki, którą już chyba werbalizowałem: sztuka nie musi się podobać (choć ja chcę, żeby moje spektakle się jakoś podobały), ma pobudzać. Trudno o tym pisać, nie uderzając w jakieś nuty patetyzmu, ale tak jest: że w książce pamiętamy jede...

"Basia i Kot" - zbieramy zamówienia

Obraz
Na fb powstał specjalny profil pod patronatem Tajnego Stowarzyszenia Kotów. We wrześniu premiera drugiej książki. Nie trzeba znać pierwszej, żeby czytać drugą. 

Frymark i ja - film

Obraz
Od dawna już z Danielem Frymarkiem (fotografem, który ma na koncie wszystkie najważniejsze nagrody w swojej dziedzinie, i to widać, że jest niesamowitym specjalistą) chcieliśmy coś zrobić razem. Były różne pomysły, ale nic konkretnego. I co ważniejsze nic rozwijającego. Trafiła się okazja niesamowita - robimy wspólnie film w konkretnym celu. Napisałem scenariusz, Daniel wpadł na pomysł jak to przedstawić i od miesiąca się tym zajmujemy w wolnych chwilach. Efekt, już widać, jest ciekawy. Wysłałem film do mojego kolegi filmowca, który uznał, że to świetne.  To, co w tej pracy najciekawsze: to, że uczymy się tej dziedziny od nowa obaj. Prawa teatru tu nie do końca da się zastosować - szczególnie jeśli chodzi o grę aktorską - każda przesada od razu razi. Każdy fałszywy ton jest słyszalny. I co jeszcze ciekawsze dla mnie - nie chodzi tu koniecznie o silne przeżycie czegoś. Wręcz przeciwnie, chodzi o umiejętne niedopowiadanie. To bardzo trudno uchwycić. Smutek sceniczny, tu jest inn...

Ból.

Obraz
Dociera do mnie szczególnie to, co mówi Jim Carrey ok. 19:30 o tym, co się robi z bólem w sztuce.

"Klątwa" w Teatrze Powszechnym - aktualizacja

Obraz
Chodzę pomiędzy próbami dalej po teatrach patrząc jakie są tendencje. Jak się gra w stolicy.  Po pierwsze spektakl jeśli już o czymś jest, to na pewno nie tylko o księżach, tylko też o kondycji aktora w Polsce/w Warszawie.  Druga scena wygląda tak, że wjeżdża pomnik J.P. II i aktorka robi mu fellatio. Oto poszła cała awantura w Polsce. Środowisko artystyczne z kolei odpowiada, że nie wolno dokonywać prób ocenzurowania i tak dalej.  Powiem szczerze - mi się spektakl nie podoba, ale mówię to z powodów estetycznych - wszystko tam jest przeciwko temu, w co wierzę w teatrze.  Spektakl jest zrobiony ostrymi, ale jednowymiarowymi środkami, brakuje minimalnej kontry, jakiegoś niedopwiedzenia, nie ma specjalnie dobrego rytmu.  Drą się ciągle, a mówią przez mikroport, więc razi to okropnie. Formalnie dobrą sceną jest scena pierwsza, kiedy aktorzy dzwonią do Brechta. Mam takie podejrzenie, choć niczym nie motywowane, że ta scena z fellatio, to chwyt mark...

"Dziady" w Teatrze Narodowym

Obraz
Sprawdzania co się dzieje w teatrze w Polsce ciąg dalszy. Nekrosius bez wątpienia był wielkim reżyserem. Jego Hamlet zrobił na mnie piorunujące wrażenie, choć widziałem go tylko na filmie. Ten wyjątkowy język, który myślę dla "normalnego" człowieka jest trudny do dekodowania - zawieszone gesty - transpozycja, która polega często na "skropleniu" sensu sekwencji sceny - to znaczy wyciągnięciu z literatury skondensowanego i zamkniętego w jednym precyzyjnym geście znaczenia. Podobnie jest w Dziadach w Narodowym. Ta sama stylistyka. Do tego tylko dodałbym silniejszą ingerencję w sam sens tekstu. Właściwie bardzo silną ingerencję. Podczas Wielkiej Improwizacji jakaś nauczycielka siedząca za mną prawie krzyknęła "co tu się dzieje?" kiedy Bóg odzywa się do Konrada "Tak?". To bardzo zabawny zabieg, ale oczywiście w oryginale Bóg pozostaje niemy. Spektakl oglądałem z ciekawością przyglądając się właśnie transpozycji. Dookoła mnie ludzie się chyba ...

Teatr Rozmaitości - "Strach"

Obraz
Pracuję sobie w Wawie. Jest różnie. Generalnie ciekawie patrzy się jak prof. Suchocka myśli, bo myśli nieszablonowo - ma niesamowitą umiejętność wyciągania ciekawych sensów ze słów. No i umie zajmować się detalem, który nie polega na wymyślaniu formalnych rozwiązań, tylko doskonale pracuje z aktorem. W tak zwanym między czasie, bywam w teatrze, żeby wiedzieć jakie są tendencje - jak się teraz myśli o teatrze w Stolicy. Byłem na Strachu w TR'ze. Przed spektaklem widzowie dostają słuchawki (!). Pierwsze sceny zapowiadają grozę i dają poczucie, że to będzie coś ciekawego. Ogląda się to ciekawie. Trochę się zmęczyłem brakiem różnorodności rytmów - wszystko dość jednostajne, ale takie też chyba były założenia, choć to utrudniało mi ogląd. Teza w spektaklu mniej więcej taka: jeśli jest coś takiego jak Strach, to my jesteśmy tymi, których powinniśmy się bać - my jesteśmy potworami. W czterech ścianach naszych domów przemieszczamy się jak - powiedzmy - zombie. Gdzieś za ścianami g...