W sobotę o 19.00 będzie szansa zobaczyc GENIALNY spektakl prof. Gajewskiego. Widziałem to 4 razy, za każdym razem genialne!!!! Chojniczanie powinni skorzystać.
Jestem w trakcie kończenia scenariusza do "Opowieści wigilijnej". W zasadzie pomysł, żeby akurat to zrobić zrodził się jakby mechanicznie - to znaczy potrzebne było "coś" świątecznego. Początkowo chciałem obsadzić Łukasza jako Scrooge'a, ale im dłużej myślałem o treści, tym bardziej przekonywałem się, że ja powinienem to zagrać. Nastrój postaci jest zbliżony do mojego ogólnego nastroju. Scrooge jest depresyjnym, "ciemno" myślącym, racjonalistą - przynajmniej na początku. Ot powstałby spektakl dla dzieci i dorosłych. Wczoraj doszedłem do sceny, kiedy bohatera odwiedza pierwszy duch - przeszłości. I jakby mnie piorun strzelił. Jednak nie ma przypadku (tekst wybrał mnie ;) ) - wzruszyłem się, kiedy postać wróciła do swojej przeszłości. To dla aktora oznacza, że jest szansa uzyskać jakiś rodzaj prawdy. Wiem, czego się będę w tych scenach chwytać. Nabiera to dla mnie od razu innego sensu. Co do tematu samego tekstu - już od długiego czasu zastan...
Pokazaliśmy przedsmak koncertu muzycznego "Piosenki od Czapy dla Małolata i Małolaty". Na szczęście w środę zagraliśmy to w Charzykowach - była szansa sprawdzić jak to działa, a co nie działa w ogóle. Generalnie założenia się sprawdzają. Stać nas jednak na więcej - na większą uwagę na detal. I tak też będzie. Premiera odbędzie się 6 grudnia - do tego czasu zrobimy z tego perełkę. To co się nie sprawdza to dodatkowe interakcje - mogłem to przewidzieć, ale mam ostatnio trochę więcej ochoty na eksperyment (nie kosztem widza - są to dla niewprawionego oka rzeczy niezauważalne). Muszę też pomyśleć o większej szlachetności materiału. To, co jest świetne to, że zespół pomimo "kwękania" na początku, zaangażował się w ten karkołomny projekt. Ja i Piotr R. przez kilka dni nie mogliśmy się sprawnie poruszać - to dobry znak - jest tam energia, taka jak była w przypadku "Kleksów". Co dla mnie ciekawe - pewne sceny wymyśliłem bardziej intuicyjnie, nie rozumiejąc ich ...
Popełniłem jeden znaczący błąd - zaplanowałem Fiestę i Noc Poetów tydzień po tygodniu. Słyszałem, że dla turystów to był najlepszy układ, ale ja przypłaciłem to zdrowiem. Sama noc poetów była ciekawa. Oczywiście jak zwykle włącza mi się samokrytyka. Ale po kolei: Prolog - wyszedł zaskakująco dobrze. Nie ustawiałem tematu. Pomyślałem, że najciekawiej byłoby sprawdzić w jaką stronę ludzi z Projektu ciągnie - szczególnie po kilku latach wspólnej pracy. Efekty niesamowite. Bardzo dużo wrażliwości i czułości. Co ważne i inne niż dotychczas - nie musieli "podporządkowywać" się ustalonemu scenariuszowi. (Ja i tak zawsze pytam jak się odnajdują w "zadanym" temacie, ale tu mieli pełną wolności). Dzięki tej strukturze naszego występu ja też mogłem wypowiedzieć się po kaszubsku. Na początku nie mogłem się skupić, ale jak już "wszedłem" do środka emocji i tekstu, to było całkiem przyzwoicie. (Poza językiem, który mi się fonetycznie wymyka). Piotr Matczuk i Pontek...
Komentarze
Prześlij komentarz