Posty

Mordercy w budynku - pierwszy wpis.

Obraz
Śledzę karierę Steve'a Martina, Martina Short'a od czasu, kiedy w miarę świadomie oglądałem filmy (chyba miałem 15 lat). Uwielbiałem obu w "Three Amigos" (razem z Chevy Chasem, którego też uwielbiałem). To był świetnie wymyślony film - bardzo dobrze zrobiony. Zabawny, z dobrą dramaturgia. I bez banałów - z autentycznie dowcipnymi rozwiązaniami.  Od jakiegoś czasu, w wolnej chwili, oglądam "Only murders in the building" i... jest to doskonale wymyślony serial. Zrobiony z klasą. Ciekawą fabułą. Selena Gomez - jako przeciwwaga dwóch stetryczałych (aczkolwiek aktorsko mega sprawnych) panów doskonale pasuje, i przypuszczam powiększa grono odbiorców. Bardzo sprytne zagranie marketingowe. Obaj aktorzy - dla mnie - podsumowują w świetnym stylu swoje kariery. Mam takie wrażenie jakby to był ich testament artystyczny dokumentujący ich własne podejście do sztuki. To nie jest kryminalna historia.... albo inaczej... to jest kryminalna historia (fabularnie) - ale pod nią ...

Little life - pierwszy wpis - aktualizacja

Obraz
  Byliśmy z żoną na ekranizacji spektaklu z West Endu.  To (nie) jest historia dla wrażliwych. Marketingowcy tego spektaklu powinni ostrzegać - uwaga: będzie bolało.  (Jednocześnie żona zapewniła mnie, że książka nie jest tak pesymistyczna.) Nie lubię trzymać na wodzy emocji (czytaj: nie płakać).  Tak mnie ten spektakl wzruszył, dotknął jakichś przestrzeni mojej wrażliwości.  Ja sztukę nie odbieram jako fikcję - chyba dlatego, że (z literatury i z własnego życia) wiem, skąd się biorą tematy do spektakli. Wracałem 1.5 h do Chojnic, myśląc o tym wszystkim.  Jest tam taka scena: Jude mówi do Willem'a: Willem proponuje Jude'owi, żeby ten drugi był jego partnerem. Jude (niepewny czy to dobry pomysł): "nienawidzę kawy, a ty ją kochasz". Willem: "to nie będę jej pił". Proste. Taki kompromis.  

"Chłopcy z placu broni" F.Molnar

Obraz
  Umieszczam kolejną książkę - rozdział I - świetnie się to czyta, mam nadzieję, że słucha również. 

Spielberg - analiza

Obraz
Zastanawiałem się ostatnio nad tym (to refleksje po różnych pomysłach podczas własnej próbie), czy widzowie zauważają (niby) subtelności reżyserskie - takie rzeczy, z których (moim zdaniem) słynie np. Spielberg.  Mam jakąś nieodpartą ochotę opisać je z ciekawości, czy ktoś "nie specjalnie w temacie" (z innej branży) zauważa takie sprawy, kiedy ogląda.  Zacznę od "Ostatniej krucjaty" - ostatnio "wpadłem" na ten film, i niesamowitą inspiracją jest to, jakie tam są pomysły reżyserskie (nie te "duże" fabularne, tylko pojedyncze "małe, drobne, subtelne" rozwiązania w scenach).  Warto się temu przyjrzeć z bliska.  Co widzicie w tej sekwencji, kiedy Indianie po raz pierwszy pokazana jest niekompletna tablica z napisem  o świętym Graalu? To scena podczas imprezy w domu właściciela, który informuje Indianę, że poszukiwania już są w toku. (minuta: 18.00)

Moje ulubione książki - Cervantes

Obraz
Najchętniej zrobiłbym z tej powieści monodram. Na razie audiobook - rozdział I.  Muzyka: Piotr Rutkowski 

"Hobbit - czyli tam i z powrotem" - audio

Obraz
Zapraszam do wysłuchania fragmentu pierwszego rozdziału "Hobbita" - to jedna z moich ulubionych książek z czasów dzieciństwa. Nie pamiętam jak na nią trafiłem - po prostu była w domu, to przeczytałem.  Kiedy pracuję nad interpretacja głosową, myślę też jak książka jest skonstruowana pod względem językowym i dramaturgicznym - (zawsze chodzi o to samo - żeby było ciekawie - koncept i precyzja) - w trzeciej części mojej książki kieruje się nieposkromioną wyobraźnią - nic mnie nie ogranicza. :) Zobaczymy co z tego wyjdzie. 

Sz(t)uka z pretensją

Obraz
Kiedy żyje się w takim momencie, który może nie trwać wiecznie; kiedy wydaje się człowiekowi, że ogarnia, co się wokół niego dzieje: są cele, jest wysiłek, plany, tymczasowy brak strachu, nawet okazjonalny przypływ odwagi i wiary, że może się (chciałem napisać "wszystko") wiele (to słowo bardziej leży mi w ustach, lub jak kto woli pod palcami klawiatury), wtedy właśnie trzeba znaleźć sposób, żeby tego momentu nie przegapić, i nieustannie poszukiwać sposobu, żeby trwał choć jeszcze jeden dzień.  Te przemyślenia dotyczą również pewnych refleksji, które mam dotyczących sztuki.  Po co ją chcemy robić? Całe życie byłem uczony, że sztuka to wyrażanie siebie, tym się kierowałem kiedy coś się powiodło. (O wielokrotnych porażkach szkoda pisać). Byliśmy w weekend w Zbrojowni w Gdańsku, oglądaliśmy "najlepsze" dyplomy z ASP. W opisach prac dominuje język, którego staram się unikać (ale też wpadam w pułapkę wyobrażenia, że sztuka wymaga opisu przy użyciu słów "współczesny...