Posty

Władca - kolejne sceny

Obraz
To zdecydowanie najtrudniejsza rzecz jaką robiłem, choć jestem do tego lepiej niż do innych rzeczy przygotowany. Pomysł zaczyna mnie ograniczać, choć trudno powiedzieć, żeby było nie ciekawie. Ciekawe do czego to wszystko nas w efekcie poprowadzi. Najmocniejsza na razie jest scena pierwszej nocy. Chłopcy sobie radzą dobrze. Dobrze pracują. tomek potrzebuje osobnego tutoringu, ale należało założyć, że tak właśnie będzie. Za to najważniejsza rzecz do mnie doszła - o czym (i jak) to jest. Na jaki świat przyszło moje dziecko. I tu mam genialny pomysł, jeśli się uda. Trzy godziny spałem dziś. Obudziłem się... i było. A tak naprawdę to mi spędzało sen z powiek, że robię historię Goldinga tylko przytakując głową, że się zgadzam z nim. Kluczem do spojenia całości jest scena z bestią - w pustej sali szkoły teatralnej/lub z dzieckiem na ręku w zyciu. Zobaczymy. Koniec stycznia. Ponad połowa w zarysie jest gotowa. 

Władca Much - zadania na dziś

Dziś spróbujemy puścić z projektora obraz wyspy w tle przestrzeni psychologicznej. To daje nowe możliwości jak i wzmocni wszystkie detale dotyczące tłumu. Nie lubię białych płacht na scenie, ale po Dziele chyba wiem jak to zrobić, żeby nie przeszkadzało. No i robimy dalej... fabularnie coraz ciekawiej. W teatrze też jest kilka pomysłów. Zastanawiam się coraz bardziej nad sensem pierwszej sceny. Spróbuję zbudować fabułę całą i wtedy zobaczę jaką klamrę zastosować. Dziś chodziło mi po głowie więzienie jako miejsce. Ale nie wiem... Zmęczony jestem faktem robienia tego na dyplom i na datę. Trochę mnie to blokuje, ale też cieszę się na próbach kiedy sobie odkrywamy.

Władca - po zredagowaniu

Obraz
Po weryfikacji nagrania 15 minut Władcy profesor Bielunas dał mi wskazówki co dalej. A właściwie od początku jak to teraz ugryźć. Dziś jestem po próbie i mogę powiedzieć, że zrobiło sie jeszcze mocniejsze - podzielenie na dwa plany - psycholoigiczny - w żywym i strategiczny na wyspie - już nauczyłem się tą zasadą manipulować na moje potrzeby, ale ciągle cos się dzieje. Buduje też rytmy w pauzach inaczej niz dotychczas. Rozkrecam sceny. Na razie wszystko sie kupy trzyma. Bardzo ważna była też ostatnia rozmowa na temat jezyka teatralnego - ja przyzwyczajony do koniecznego (i potrzebnego) minimalizmu teraz jestem postawiony w sytuacji gdzie trzeba porzucić tę "tendencję" i wypłynąć. Albo może się zanurzyć. Trochę jeszcze brakuje mi tlenu, ale szukam i uczę się. Właściwie to jest nawet przyjemne - ta szerokość. Opowiedziałem Profesorowi co się dzieje w jednej scenie w Badz ze mna u mnie - a on odpowiedział słowami, które muszę w sobie pielegnować - nie cytowac rzeczywistości...

Władca Much - próby (tydzień pierwszy)

Obraz
Pierwsze próby sceniczne są ciekawe, jeszcze bez weryfikacji profesora. Ułożył się dość ciekawy rytm przynajmniej od sceny na wyspie. Wcześniej albo coś dzieje się za szybko albo za wolno. Nie do końca wiem jak nad tym zapanować - chyba precyzyjnie technicznie przejść przez te sceny. DeWayne twierdzi, że to interesujące i wciągające. Ja ciągle mam swoje watpliwosci, ale raczej dlatego, że to zupełnie coś innego. Coś czego jeszcze nie robiłem. Pytanie przed pracą sceniczną brzmiało jak zbudować napięcie w małym ludziku. teraz jestem bliżej odpowiedzi. Jedno jest pewne rytm dialogów niesie całość (i pomysły). Myślę, że najtrudniejszy etap w gruncie rzeczy mamy za sobą. Te pomysły, które mam na dalsze sceny wydają mi się bardzo ciekawe. Aż by się chciało już to zrobić. poprawki po dzisiejszej próbie: - rytm początku: przeredagować wejście Tomka i reakcje facetów - na razie wyglada technicznie - scena z samolotem - spróbować nad stołem - efekt: że fizycznie lądują na wyspie (bez przes...

Versus po roku.

Obraz
 Po nagrodach, które czułem że będą, po graniach różnego rodzaju - lepszych gorszych, czas na luźną refleksję. Ostatni spektakl był nierówny jak większość naszych spektakli, bo nieustawiamy precyzyjnie przebiegu emocjonalnego. Dość płasko to wychodzi jeśli aktor ma "słabszy" dzień. doszło ostatecznie do mnie, że (tak jak w Lolicie ja) mamy przewagę nad innymi teatrami, bo umiemy wywoływać prawdziwą emocję - choć jak się okazuję bardzo to ulotne. Ewa zawsze mówiła zrobić tak żeby się przejąć tym co się gra i wtedy będzie dobrze. Dystans jest potrzebny, ale w Formie - aktor świadomy analizuje całość pod kątem scen - co było wcześniej i co później - jak grać, żeby różnicować nastroje - tylko zmiany sa silne. ALE również szuka środka, który pozwoli mu wejść do środka. Naprawdę wejść. Tego się nauczyłem. Mógłbym podać sporo przykładów gdzie to działa - trzymanie się czegoś dla siebie (czasami najdalszych pomysłów od fabuły) zamiast kurczowo trzymanie sie postaci, fabuły. Znaleźć...

Bóg się rodzi - wersja druga

Obraz
Dobrze było tknąć ten spektakl po raz drugi z obecna wiedzą. (do tego jestem po wigilii szczególnie wyjątkowej - którą celebrowalismy na scenie) Dziewczyny dają juz teraz radę, bo pozbawione są egoizmu. Nie wszystko wychodzi, ale są przebłyski 'puszczania emocji'. Bardzo ciekawie budowało sie to od nowa. Zmieniłem wydźwięk niektórych scen - pod kątem tego o co pytał mnie prof. Bielunas. nie powtarzam się. zaskakuję i róznicuję dynamikę. wzmacniam konflikt. rozkrecam informacje o relacjach. daję bohaterom rózne barwy. Dużo kontrastów emocjonalnych. Całość jest ciągle silna. Koniec arcy silny. Całość ma ładny przebieg. Są błędy w prowadzeniu, ale drobne - techniczne. Dialog nie zawsze skutkuje wiarygodnością. Ale do tego sie dojrzewa. I teraz pozwolimy dojrzeć... zaskakujące rezultaty po tygodniu pracy... młodzi dają nadzieję... teraz mamy dwie grupy i każda ma swój spektakl - Makbet i Bóg sie rodzi. To drugie troche krótkie ok. 25 min. ale może jeszcze cos pokombinujemy... ...

rozmowy z prof. Bielunasem

Obraz
Pan profesor poswięcił mi 2 godziny swojego czasu, żeby odpowiadać na moje (pewnie kretyńskie) pytania. Z wyrozumiałościa odpowiadał. Pozwolił mi wejść na próbę swojego spektaklu "Dzikie Łabędzie" i oczy szeroko mi się otworzyły. Ten rodzaj precyzji jest imponujący. W gruncie rzeczy pracuję podobnie, ale ten rodzaj dbałości o szczegół (juz wcześniej Stanisław powtarzał mi "szczegół jest wszystkim") jest imponujący. i te zmiany, ktore on sygnalizuje aktorom są jakościowe. Podczas tej dyskusji (po obejrzeniu dwóch moich "najlepszych" spektakli nazwał mój "problem" - brak rozwijania scen, powtarzanie się, słaby dialog u aktorów, monotonna narracja. Przemyślałem. Wszystko to prawda. Dobitniej zrozumiałem na przykładzie, który mi podał w Dziele - scena pogrzebu - czy to jedyna opcja, zeby one płakały? a może rwą włosy z głowy?  a jeszcze wyraźniej kiedy zobaczyłem etiudę na imionach braci w łabędziach - trzy różne emocje. Czas rozkłada się w zalez...