Jak co roku prowadzę warsztaty dla szkół na początku roku. W tym roku jest nas dwóch i ten układ jest lepszy, bo ładnie praca rozkłada się między nami. Dbamy o efekty. Dotychczas robiłem to tylko z pierwszymi klasami II LO, ale w tym roku próbujemy z innymi szkołami. Obecnie z gimnazjum nr 2. Inicjalnie dużo było gadania, w tym roku ładnie uruchamiamy ludzi. Pokazujemy jak to wygląda od wewnątrz. Jak aktor pracuje. Robię to z myślą, że jak zobaczą/przeżyją na sobie to będą lepszymi widzami. Ale okazuje się, że oprócz tego dotykamy jakiegoś problemu XXI wieku. Młodzież jest mocno poblokowana, skierowana do wewnątrz, i ma problemy z wyobraźnią. Zachęcamy ich, żeby wszystko robili na serio - żeby dali sobie szansę odczuć różne emocje. I efekty czasami są porażające. Wczoraj była pierwsza klasa gimanzjum, za młodzi, ale próbowaliśmy, i raz jeden w próbie odczucia emocji w sytuacji niewidomego. Tak to w nich uderzyło, że się zmęczyli. I w tym momencie chyba zrozumieli. Po warsztata...