Pierwszy raz w Chojnicach!

Przygotowuję program, który kiedyś wprowadziłem do harmonogramu wydarzeń ChCK'u - "marzec miesiącem teatru". Prawda jest taka, że my przez cały rok proponujemy tytuły teatralne, ale trzeci miesiąc jest wyjątkowy, bo pod jego koniec świętujemy Międzynarodowy Dzień Teatru. 

Na samym początku był dzień teatru , następnie stał się tygodniem, a już rok później miesiącem. Wymyślałem różne rzeczy (z różnym skutkiem) - do najciekawszych zaliczam Nocną Próbę. Wytrzymaliśmy do 3 nad ranem, pracując nad moim scenariuszem "Alicji w Krainie Czarów" (jeszcze nie w tym kształcie w jakim mam go teraz, z wieloma znakami zapytania, i bez moich pomysłów). Zacznę go uskuteczniać w drugiej połowie roku. Najpierw potrzebny mi spektakl, który będzie można grać częściej w różnej obsadzie, i (bardzo ważne) w ten sposób kontynuować to, co od jakiegoś czasu sprawia nam (a na pewno mi) najwięcej przyjemności - działania charytatywne. 

Ten "miesiąc teatru" będzie wyjątkowy z zupełnie innych przyczyn. I nawet nie chodzi o Międzynarodowy Dzień Teatru, który będziemy świętować - nie ma zaskoczenia - spektaklami, tylko pracą uwypuklającą grupy działające w ChCK. Naprawdę dzieje się tu dużo dobrego. Każda z grup, do której się odezwałem, podała mi termin próby otwartej. Cel takowej jest prosty - pokazać co się robi, i przyciągnąć potencjalnie ludzi, którzy się zastanawiają "czy może akurat". 

Najciekawsze jednak wydają mi się inna dwa wydarzenia: wymiana doświadczeń - aktorzy Projektu41 wezmą udział w zajęciach cyrkowych (jest mi to potrzebne myśląc też o "zaskoczeniach" w późniejszej pracy nad "Alicją"), a dzieci-cyrkowe wpadną do nas na dobrą zabawę (ale też z naciskiem na ekspresję - oglądając ich występy wydaje mi się, że to im się przyda) z piosenkami Kleksa. 

Drugie "pierwsze" tego rodzaju w miejscowości naszej wielkości jest RETRANSMISJA spektaklu, jednego z najbardziej prestiżowych artystycznych teatrów na świecie National Theatre of London. Na początku optowałem za spektaklem z p. Cumberbatchem, ale niestety Polska licencja wygasła, więc idziemy w klasykę (ale w niesamowitym wydaniu) - "Hamlet". 

Z tej retransmisji jestem szczególnie zadowolony - że udało się to załatwić, choć to nie takie proste. Pozostaje zrobić temu wydarzeniu trochę reklamy, żeby zachęcić publiczność. Byłem z żoną w Bydgoszczy na retransmisji "Małego Życia" - książki, która trzy razy zacząłem czytać - potem obejrzałem spektakl - i NIGDY jej nie przeczytam. Dla mnie jest tam za dużo emocji. (niby to pozytywne, ale nie dla mnie - potem "chodzi" to za mną). ALE przekonałem się, że taka retransmisja na dużym ekranie potrafi obudzić podobne emocje (oczywiście pewnie nie te same), co na żywo. 

Miesiąc teatru, który już któryś raz z kolei zaczyna się w lutym, a kończy w kwietniu - zakończymy 9 kwietnia kolejnym pokazem "Ziemia Pamięta. Opowieść o Chojnicach". Poprawię kilka błędów. Zastanawiam się jeszcze nad potencjalnie mocniejszym elementem na sam koniec. Na razie kończy się jak w poezji Herberta czy Różewicza - ja to nazywam "wycofaniem" - poeta powiedział to co najważniejsze wcześniej - a na końcu jakby tylko sumuje. (mało precyzyjne to ostatnie zdanie, ale w moim stylu). 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Opowieść Wigilijna" - scenariusz

Europa.

Chodzi mi po głowie...