Posty

KO NI E C

to zawsze dobra nazwa... koniec.. chyba już się nie mylę

ostatni dzień jubileuszu - aktualizacja 1

Obraz
Ostatniego dnia graliśmy premiery plus gala. Gala wyszła rewelacyjnie. Łukasz z chłopakami przygotował zabawne historie związane z naszymi wyjazdami szlangowozem. Pokazało to, że też jesteśmy ludźmi. Często niezadowolonymi z naszych działań. Bardzo to było pozytywne i zabawne. Żałuję, że Henryk niewiele słyszał. Tak mi się przynajmniej wydawało. Tak naprawdę nie miałem nawet okazji z nim pogadać. (piszę to już długo po jubileuszu; dzień po Dniu Nauczyciela). Gdyby nie on, to bym był teraz anglistą. Może miałbym więcej pieniędzy, ale mniejszy wpływ na rzeczywistość własną. (ja nie dostałem żadnych życzeń na Dzień Nauczyciela - trzeba sobie zasłużyć na wszystko). Do Henryka i do Stanisława wysłałem (wysłałbym też do Ewy gdyby nie ostatnie spotkanie z nią). Bez nich nie byłoby niczego. Jaki to dziwny przypadek prowadzi człowieka drogami, których sam nie rozumie. Gdybym 1 października 1999 nie trafił do Zamku, to moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej. I życia niektóre też wyglądałyby ...

przedostatni dzień jubileuszu - udane spektakle- aktualizacja

uśmiech - dotarłem do warstwy, którą poznaje na nowo. Manipuluję świadomie widzami. Spektakl był bardzo sprawny. Niewiarygodnie dobry. Jak to się stało? Otóż... kontroluję formę. nie daję za dużo. a otwieram przestrzenie własne. Tym samym konstrukcja spektaklu jest faktycznie podstawą, żeby pootwierać inne rejony. Jestem na dobrym etapie aktorskim, bo moje życie nie daje mi innego odbicia. Jestem tylko reżyserem. Tylko. Fajnie, że Błażej bryluje. Może mam swój wpływ. Albo nie. I też w porządku. Cieszę się jego sukcesem.

spektakle 3. dnia jubilueszu. - AKTUALIZACJA

Obraz
... r e w e l a c y j n e. zostawić aktorów samych. niech rozwiną. Pierwszy "Romeo i..." w amfiteatrze. Rewelacyjny. Dojrzały. Zaskakująco dobry mimo, że przy normalnym świetle. Trzymający równo. Wszystkie założenia się sprawdziły. Potem w chdku. Aktorzy z Władcy powiedzieli mi, że sami zrobili próbę i faktycznie rozwinęli intencje. Czasami fraza zdradza, że nie wychodzi, ale sposób myślenia jest. Nie ma rozwlekania. Jest trzymanie i dynamika. Tylko koniec spartolili, bo zapomnieli, że są te zdania na końcu. Ale spektakl pierwsza klasa. Tomek świetny w halucynacjach. Łukasz rewelacyjny w świeżości. Piotr trzymający rytm dynamiczny. Wyłuskanie - to cholera trudny spektakl dla widza. Taki metaforyczny. Ale Ola jest niesamowita w tym. Wszystko wypełnia. Niczego nie zostawia pustego. Zmienia nastroje. Manipuluje. Bardzo sprawne to. Lepsze wykonanie niż reżyseria. Bon Voyage - owacja na stojąco. I słusznie. Łukasz bardzo dobrze. Zmienia, manipuluje. Rozumie, że jest akto...

dziesiejszy festiwal - Żnin... aktualizacja

Dziecko nierówne...ale z uwagami słusznymi. Pierwsza część słaba przez Błażeja. Rozwleczona. Przepauzowana. Druga już dynamiczna trzymająca. Jury przyznało spektaklowi Nagrodę Główną i nagrodę reżyserska dla mnie. Mieli uwagi: raz, że pierwsza część rozwlekła. Dobrze, że oni to w ich obecności powiedzieli, że to nie tylko moje zdanie - zdanie najgorszego kapryśnego widza. Ale też zauważyli, żeby dziecko rzucać formalnie bardziej. To bardzo dobra podpowiedź. Buciki i majteczki zmienić na mniejsze. Szukać zróżnicowania większego postaci - choć tu nie mam pomysłu. i chyba z tego nie skorzystam. Różnica jest w ludziach, którzy to grają. pomysł na dwa różne charaktery wziął się z tego, że przecież niezależnie od charakteru ojcowie przeżywają to samo chcąc nie chcąc.

jeszcze jedno...

Na spotkaniu z córką gen Andersa zrozumiałem jedno. Teatr się robi (z ludźmi), żeby nauczyć się doceniać i współodczuwać w takich momentach kiedy Pani Anders była wzruszona jak Julia śpiewała. TO jest Ten rodzaj edukacji teatralnej. To jest to. Tego chcę od siebie i od ludzi, którzy ze mną pracują.

bardzo dobre spektakle piątkowe na jubileuszu.

...