Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2026

Rzeźnia nr 5

Obraz
  Wróciłem do tej książki po 20-kilku latach. Ktoś mi ostatnio opowiadał, że czytał jakąś książkę po jakimś czasie i miał zupełnie inne wrażenia; dokładnie tak samo mam po ponownym przeczytaniu  "Rzeźni nr 5".  Czytałem ją po raz pierwszy pod przymusem na filologii angielskiej. Poza szczątkowymi reminiscencjami z niej - pamiętam tylko, że się męczyłem (pomimo tego, że książka jest relatywnie krótka).  Tym razem - jako, co by nie powiedzieć - starszy facet zupełnie inaczej odbieram tę historię, a najbardziej "skakanie" bohatera w czasie. Czytając miałem ciągle nieodparte wrażenie, że w zasadzie to trochę jakbym ja wspominał życie z perspektywy (umownie nazwijmy to) dojrzałości. To świetny zabieg dramaturgiczny - nie inwestowanie w opisy wspomnień, tylko skoki w czasie.  Dzielę się kilkoma fragmentami:  Rozmowa z kosmitami: „Dlaczego akurat ja? -  To bardzo ziemskie pytanie, panie Pilgrim. Dlaczego pan? A dlaczego my? A dlaczego w ogóle cokolwiek? P...

Skuteczne negocjacje...

Obraz
  Jak wyglądałyby bajki napisane przez np. braci Grimm dziś? Ilość brutalizmu w nich jest niespotykana. Dzieci nie mają z nią problemu, bo doskonale rozumieją bajkową fikcję. Podczas moich spotkań z "Agentem Kotem" zachęcam je do wymyślania różnych scenariuszy danej bajki. Są dzieci, które nie potrafią "odkleić się" od ich rzeczywistości, którą nazwałbym tiktoką (nie ma w tym nic złego - ja też w tym wieku nie potrafiłbym), ale zdarzają się fantastyczne, kreatywne, zabawne pomysły. Dzieci nawet nie przypuszczają, że z taką wyobraźnią mogłyby już spokojnie zacząć pisać/rysować/tworzyć.  Ze spotkania na spotkanie poprawiam swoje warsztaty, biorąc pod uwagę dwie sprawy: a) nie marnowanie czasu własnego - skoro już robimy te spotkania, to trzeba dać z siebie tyle, żeby (potencjalne) było to niezapomniane doświadczenie. b) nie marnowanie czasu dzieci - konkretne zadania do zrobienia, z wyraźnym celem. "Promocja" książki spada na drugi plan, ale ciągle stanowi d...

Trochę filozofii...

Obraz
Wspomniałem niedawno, że od jakiegoś czasu nadrabiam zaległości (albo sobie przypominam) wiedzę historyczną od momentu, kiedy Vis Mayor powiedział "start".  Zacząłem to robić, bo wkurzało mnie, że wiele rzeczy nie pamiętam. (nota bene zrzucam winę na covid -nie wiem czy słusznie, może to po prostu wiek). Cały Bliski Wschód przewędrowałem na kartkach literatury faktu wzdłuż i wszerz. Przyszedł czas na Grecję i Rzym. Tu na pewno zatrzymam się na dłużej, z oczywistej przyczyny - materiału jest, mówiąc delikatnie, sporo.  Korzystam z kilku książek: "Historia rodzinna" Montefiore, starego dobrego Normana Davisa "Europa" (nagroda dla najlepszego maturzysty woj. pomorskiego wreszcie wykorzystana), i moje odkrycie "The complete story of civilization" Willa Duranta (13.000 stron!, na razie przeczytałem 5 procent).  (Dla relaksu czytam obecnie "Akte Atlantis" Cusslera (po niemiecku), wracam do "Rzeźnia nr 5" Vonegutta, czasami jeszcze s...

Czy najsmutniejsza?

Obraz
Zachęcając do słuchania całkowicie darmowych bez reklam opowiadań, przedstawiam trailer jednego z opowiadań.  Chciałbym, żeby komunikował on kilka rzeczy: że opowiadania są zabawne (dzieci podczas spotkań autorskich się śmieją w głos), ale przemycają też poważniejsze treści w nienachalny sposób. No i... "śpiewam" w nich... ;) Dlaczego "Mała S.", czyli Mała Syrenka to najsmutniejsza bajka na świecie? Bo czasami sprawy układają się tak, że nawet pomoc drugiego człowieka (lub kota) w niczym nie może pomóc.  Każdego 3 dnia każdego miesiąca publikuję na youtubie opowiadania. Jestem z nich dość zadowolony. Z każdym napisanym opowiadaniem jestem trochę sprawniejszy.   Całe opowiadanie:  https://www.youtube.com/watch?v=5nenCkZ0-qA&t=341s   Bardzo bym chciał, żeby kanał miał swoich małych odbiorców. Wierzę w tę treść. I polecam subskrybcje.

Mała S. - najsmutniejsza bajka na świecie.

Obraz
To już kolejne opowiadanie. Tym razem Agenci odwiedzają "najsmutniejszą bajkę na świecie", ale żeby to zrobić, muszą zejść pod wodę. Spotkają Małą S. Kto to? Trzeba posłuchać.  Dziś podczas warsztatów bardzo przytomnie jedno dziecko mnie zapytało, czy są reklamy podczas bajki. NIE MA i nie będzie. Mają służyć dzieciom do snu.  https://www.youtube.com/watch?v=5nenCkZ0-qA&t=284s   Serdecznie zapraszam do subskrybowania. Bajki są "wypróbowane" na dzieciach. Na razie podoba się (podobno).